• facebook
  • rss
  • Pionek Jonasz

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 15/2015

    dodane 09.04.2015 00:00

    Kręgi w zbożu odciskają podobno kosmici, a kręgi wokół Niniwy zakreślają oblaci i zachęcają do zbierania Eugeniuszy. W tym szaleństwie jest metoda. Ewangelizacji!

    Rzuć kostką! Zewangelizuj Niniwę! – zachęca Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA, które wydało grę planszową „Jonasz. Wstań i idź do Niniwy”. W niecodziennej rozgrywce może rywalizować od dwóch do pięciu osób powołanych do nawrócenia niniwitów. Przemieszczają się po polach tworzących kręgi wokół wyspy, które obrazują drogę biblijnego proroka do grzesznego miasta. Zanim dotrą do celu, czeka ich jednak wiele niespodzianek.

    Każdy z graczy wciela się w jedną z postaci – rowerzystę NINIWA Team, uczestnika Festiwalu Życia, wolontariusza misyjnego, niniwitę lub mieszkańca Kokotka. Każda z ról niesie ze sobą określone przywileje.

    Kiedy gracz ciągnie kartę oznaczoną kolorem pola, na którym stoi jego pionek, często znajduje zabawne opisy nieraz autentycznych przygód i sytuacji, jakie kiedyś przy różnych okazjach przydarzyły się członkom wspólnoty. Może zdarzyć się więc np. przebita opona czy huragan zmiatający pole namiotowe podczas festiwalu. Każde takie wydarzenie łączy się z odpowiednią akcją na planszy.

    Część kart stawia jednak zadanie przedstawienia w kalamburach znanych z Ewangelii przypowieści lub cudów. Zaprezentowanie wesela w Kanie Galilejskiej czy miłosiernego Samarytanina wbrew pozorom wcale nie musi być łatwe. Za poprawne pokazanie i odgadnięcie hasła uczestnicy otrzymują tzw. eugeniusze (na cześć św. Eugeniusza de Mazenoda, założyciela zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej), czyli żetony pozwalające wykonywać ruch pionkiem o jedno pole więcej. Do poruszania się po planszy nie jest bowiem potrzebna kostka. Pięć zebranych eugeniuszy przenosi gracza do kolejnego kręgu.

    Agnieszka Tyczka nie należy do NINIWY, ale z sympatii do wspólnoty często odwiedza Kokotek i wydarzenia organizowane przez stowarzyszenie. – Podoba mi się nowoczesny sposób, w jaki NINIWA prowadzi ewangelizację na miarę XXI wieku. Gra „Jonasz” pokazuje nasze słabe strony. Musiałam na przykład milczeć przez cały czas pobytu w jednym kręgu, co uświadomiło mnie, jak bardzo jest to trudne – wspomina. – Planszówka to świetny pretekst do spędzania wolnego czasu nie tylko ze znajomymi, ale i z Bogiem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół