• facebook
  • rss
  • Na słowo Żebraka

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 15/2015

    dodane 09.04.2015 00:00

    Teatr. Ich nazwa wzięła się z tego, że nie wiedzieli, co wpisać w danej rubryce formularza zgłoszeniowego na jeden z przeglądów. Ale teraz tłumaczą ją tym, że są w stanie zagrać wszystko. Cokolwiek.

    Co może połączyć garstkę licealistów, którzy wśród zainteresowań wymieniają motoryzację, grę na flecie poprzecznym czy karate? Taką moc ma chyba tylko teatr. A jeśli ktoś oburzyłby się, że pierwszą odpowiedzią powinna być religia, to też ma rację. Bo amatorskich aktorów wyłowił spośród swoich podopiecznych... katecheta.

    Teatr Cokolwiek zrzesza ośmiu uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefanii Sempołowskiej w Tarnowskich Górach. Dla jednych to pierwsza przygoda z aktorstwem, drudzy, odkąd pamiętają, rwali się do recytowania wierszyków podczas szkolnych jasełek. Organizatorem teatru i reżyserem jest ks. Piotr Golus, wikariusz parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach.

    . Choć na początku spotykali się tylko w ramach kółka teatralnego, ich działalność – jak podkreślają – już dawno wyszła poza szkołę. W marcu na scenie Tarnogórskiego Centrum Kultury zaprezentowali filozoficzny spektakl „Żebrak i ładna dziewczyna” na podstawie sztuki Leszka Kołakowskiego. Był to ich pierwszy występ teatralny przed tak dużą publicznością. Wejściówki rozeszły się już kilka dni przed premierą.

    Długa droga do debiutu

    – Było już wcześniej kilka prób wystawienia jakiegoś spektaklu, ale wtedy bardziej skupialiśmy się na tym, jak ugryźć tekst, na ile trzeba go przyswoić, jak zagrać... Takie ćwiczenia przed czymś bardziej konkretnym – wspomina Patrycja Preweda, tytułowa „ładna dziewczyna”. Na dokończenie niektórych projektów nie pozwalała też duża rotacja osób na początku działalności koła, bowiem wiele osób przychodziło tylko z ciekawości, a nie potrafiło w pełni zaangażować się w przygotowania. – Na pierwszych spotkaniach ksiądz zorganizował nam różne ćwiczenia po to, by oswajać się ze sceną, grać ciałem i intonacją. Dopiero od września ubiegłego roku zaczęło się dziać więcej – opowiada o przygotowaniach do debiutanckiego spektaklu Marta Lak, tegoroczna maturzystka.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół