• facebook
  • rss
  • Dyżur pro life

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 14/2015

    dodane 01.04.2015 00:00

    Gliwickie okno życia ma nowe miejsce. Po przerwie zostało uruchomione u sióstr boromeuszek w Gliwicach przy ul. Zygmunta Starego 19. Poświęcił je bp Jan Kopiec.

    Zdesperowana matka może tu anonimowo przekazać swoje dziecko w bezpieczne ręce. Gdy położy je w oknie, otwieranym z zewnątrz, alarm odzywa się w telefonie trzech sióstr, a po dwóch minutach w całym budynku. To na tyle krótki czas, że dziecko może pozostać samo, a na tyle długi, że matka zdąży się oddalić od okna. Teren nie jest monitorowany, więc nie zostanie rozpoznana.

    – Okno nie jest zachętą, żeby tu przynieść i zostawić dziecko, ale jest to szansa. Tu matka może mieć stuprocentową pewność, że jej dziecku nic złego się nie stanie. Od chwili pozostawienia od razu zostanie objęte troskliwą opieką przez siostry, przez szpital, a potem przez rodzinę adopcyjną. I na pewno znajdzie to dziecko kochających rodziców – mówił podczas uroczystości otwarcia ks. Rudolf Badura, dyrektor Caritas Diecezji Gliwickiej, do której należy to dzieło. Warto też wiedzieć, że jeśli matka się zreflektuje i chciałaby odzyskać dziecko, może to zrobić do 6 tygodni. Nie dostanie go jednak od sióstr czy szpitala, ale drogą sądową. Zadaniem okna życia nie jest tylko wyczekiwanie, że znajdzie się tutaj dziecko, ale przede wszystkim stała modlitwa w intencji życia. – Nie była to łatwa i jednomyślna decyzja, zastanawiałyśmy się i trzeba to było przemodlić. To odpowiedzialność i czuwanie 24 godziny na dobę, ale choćby dla jednego dziecka warto podjąć ten trud. Z jednej strony mamy początek, z drugiej schyłek życia, a my jesteśmy pośrodku – mówi s. Nerina Bednarz, przełożona gliwickiej wspólnoty boromeuszek i dyrektor ZOL. Siostry w tym samym miejscu prowadzą zakład, w którym przebywają kobiety potrzebujące stałej opieki. Okno życia utworzone zostało w przyziemiu jednego z budynków klasztoru. Nie jest widoczne z ulicy, ale bardzo dobrze oznakowane. Żeby do niego dojść, trzeba wejść na teren sióstr i przejść za grotę lurdzką. Prowadzą do niego dwie tablice informacyjne, a samo okno podświetlone jest nocą. Obecna na poświęceniu okna Beata Sadownik, pediatra i neonatolog oraz prezes Szpitala Wielospecjalistycznego w Gliwicach (który jest partnerem okna życia), przekazała ważną informację, że również w szpitalu kobieta może zostawić dziecko i choć nie odbywa się to anonimowo, nie ponosi żadnych konsekwencji, a jest zabezpieczona medycznie. I tak jak w przypadku pozostawienia dziecka w oknie życia, ma 6 tygodni na zmianę decyzji, co się zdarza. Pierwsze okno życia zostało otwarte w Gliwicach 8 grudnia 2009 roku w domu sióstr szkolnych de Notre Dame przy ul. Górnych Wałów. Ponieważ siostry zamknęły tę placówkę, działalność okna została zwieszona w lipcu 2013 roku. W ciągu niespełna 4 lat znaleziono tam dwóch chłopców. Okno życia w Gliwicach jest inicjatywą osoby świeckiej, inżyniera architekta, który nieodpłatnie zaprojektował je w jednym i drugim miejscu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół