• facebook
  • rss
  • Pasja usypana z piasku

    Agnieszka Kliks-Pudlik

    |

    Gość Gliwicki 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Nietypowe połączenie instrumentów zgrane z dynamicznym obrazem – tak artyści mówią o swoim projekcie, czyli o pasyjnych „Dźwiękach w godzinie ciszy”.

    Wyłączone światła, delikatnie podświetlone miejsca muzyków i ekran na środku kościoła. W piątkowy, mroźny wieczór 20 lutego wszyscy zgromadzeni w kościele św. Bartłomieja w Smolnicy czekają. Zaraz zacznie się muzyczna interpretacja pasji. Nietypowa, ale niezwykle ciekawa i intrygująca. Muzyce granej na gitarach towarzyszy delikatny akompaniament instrumentów perkusyjnych, a w tle pojawiają się obrazy malowane za pomocą piasku, wyświetlane na ekranie. Wszystko jest niesamowicie zgrane – muzyka i obraz dopełniają się wzajemnie, a widzowie cały czas obserwują ekran i zmieniające się, dynamiczne, kolejne fragmenty misterium.

    Dynamiczny obraz

    Po lekturze opisu męki Pańskiej przez bł. Annę Katarzynę Emmerich Mel Gibson nakręcił film „Pasja”, a kompozytor z Białegostoku Piotr Kurstak stworzył muzykę do „Dźwięków w godzinie ciszy”. – Zaczęło się od pisania w domowym zaciszu. Na początku myślałem o stworzeniu muzyki kontemplacyjnej, potem przeszło na muzykę pasyjną, bo ta duchowość jest związana z tym, co noszę w sercu – mówił P. Kurstak. Kiedy perkusista Witek Wilk zgodził się na współpracę, w projekcie brakowało jedynie obrazu. – Myśleliśmy o wyświetlaniu zdjęć, ale to by było za bardzo statyczne. Kiedy skontaktowaliśmy się z Kasią Perkowską, chcieliśmy najpierw wyświetlać zdjęcia na zmianę z jej pięknymi rysunkami, ale to też wydawało się nam zbyt statyczne. Ostatecznie wybraliśmy rysowanie piaskiem. Tu się ciągle coś dzieje, można pokazać ruch, wieloplanowość w ciekawy, intrygujący i dający do myślenia sposób – mówił P. Kurstak. Ścisłe zgranie muzyki z obrazem wymagało półrocznej pracy.

    Momenty

    „Dźwięki w godzinie ciszy” oparte są na Drodze Krzyżowej i męce Chrystusa, choć nie odpowiadają tradycyjnym czternastu stacjom. „Momenty muzyczne” – jak je nazywają wykonawcy – przedstawiają m.in. sceny z Ogrójca, upadku pod krzyżem, ukrzyżowania aż do zmartwychwstania. W samej muzyce można było również usłyszeć motywy znane z pasyjnych pieśni, np. „Ludu, mój ludu”, „Ogrodzie Oliwny” czy „Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony”. – Te pieśni są tak zakorzenione, że kiedy słyszymy melodie, to słowa od razu się nasuwają – wyjaśnił kompozytor. Dodał, że w pasji nie chodzi jedynie o przedstawienie jej za pomocą muzyki i obrazu, ale również o kontemplację momentu odkupienia człowieka przez Chrystusa.

    Piękno Pasji

    Piotr Kurstak podkreślił, że ich pasja ma angażować widzów i słuchaczy, by raz jeszcze przeżyli mękę Chrystusa i by te obrazy pozostały im na długo w pamięci. – Bardzo nam zależy na tym, żeby nie skupiać się tylko na aspektach cierpiętniczych, ale żeby w tym cierpieniu dostrzec źródło, czyli z czego to cierpienie wynikało – powiedział kompozytor. Dodał, że dla niektórych może to zabrzmieć wprost niedorzecznie, ale artyści starają się pokazać piękne momenty pasji na podstawie bł. A.K. Emmerich. – Jednym z najbardziej uderzających dla mnie motywów jest to, w jaki sposób dane jej było widzieć moment samego spotkania Chrystusa z krzyżem. Kiedy wszyscy się naśmiewają wokoło, On podchodzi, całuje krzyż i zaczyna wielbić Boga Ojca, że nadeszła ta chwila, że może odkupić człowieka, którego tak kocha. Powinniśmy popatrzeć na mękę Pańską właśnie od strony miłości – zaznaczył Kurstak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół