Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Żołnierz na białym wierzchowcu

Obok marszów Wszystkich Świętych czy orszaków Trzech Króli coraz większą popularność zdobywają coroczne pochody ulicami miast w tzw. marcinki.

Procesje we wspomnienie św. Marcina, rzymskiego żołnierza i biskupa, organizowane są w wielu miejscowościach i parafiach, m.in. w Tarnowskich Górach czy Ziemięcicach, gdzie należą już do wieloletniej tradycji. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się też orszak w parafii św. Jacka w Gliwicach-Sośnicy.

Tam rolę świętego odegrał jeden z księży. Choć spotkanie z dawnym wojownikiem jadącym na białym koniu przyciąga głównie dzieci, w gliwickiej procesji 11 listopada brało udział również wielu dorosłych. Spod kościoła św. Jacka przeszli ulicami parafii, by powrócić do amfiteatru przy kościele, gdzie św. Marcin pragnął spotkać się z podążającymi za nim wiernymi. Ksiądz proboszcz Krzysztof Śmigiera dopytywał, czy żołnierz dosiadający białego konia ma przygotowany dla dzieci „słodki akcent”. – Słodkiego ni, mom ino ślunski – przedstawił się ze sceny amfiteatru ks. Robert Chudoba, który po raz kolejny wcielił się w rolę św. Marcina. – Co roku, gdy tutaj jestem, poznaję niektóre dzieci i widzę, jak dorastają. Ale rogali pragną zawsze tak samo, nawet jeśli są już na emeryturze – żartował. Kilka koszy słodkości rozeszło się błyskawicznie, a rogale rozdawał dzieciom – zaczynając od najmłodszych – sam bohater wieczoru. Wcześniej zgromadzona publiczność przy akompaniamencie orkiestry dętej odśpiewała „Sto lat” ks. Marcinowi Wronce, który w tym dniu oprócz imienin obchodził również urodziny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy