• facebook
  • rss
  • Złapali drugi oddech

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    Rocznica. Szpital Chorób Płuc im. św. Józefa w Pilchowicach obchodzi 200-lecie istnienia.

    Gdy zjeżdża się z autostrady na połataną gminną drogę, nic nie zapowiada, że za chwilę zza rogu, jakby spomiędzy drzew wyrośnie ogromny budynek, którego stawiania fundamentów najstarsze z tych drzew nie pamiętają. Tym bardziej trudno się spodziewać, że ten całkiem gustowny gmach jest szpitalem, w którym leczy się nie tylko gruźlicę czy nowotwory płuc, ale i... chrapanie. Początki Szpitala Chorób Płuc im. św. Józefa sięgają 1793 roku.

    Wtedy Anton Welzel, podskarbi hrabiego węgierskiego, przekazał w testamencie znaczną sumę na założenie placówki prowadzonej przez braci bonifratrów. To właśnie z tym zakonem od początku związana jest historia szpitala (początkowo pod wezwaniem św. Anny). W 1802 r. Bernard Galbiers, opat cysterski z Rud Raciborskich, poświęcił kamień węgielny pod budowę gmachu. 10 lat później zaczęli się w nim pojawiać pierwsi pacjenci. Uroczyste poświęcenie klasztoru i szpitala odbyło się 30 i 31 lipca 1814 roku. Po oficjalnym otwarciu pilchowicki szpital stopniowo zaczął rozszerzać działalność. Pieniądze na jego prowadzenie bonifratrzy mieli z regularnie prowadzonych kwest, a także z datków hojnych darczyńców. Następne lata potwierdziły nieocenione znaczenie szpitala dla mieszkańców okolicznych miejscowości. W roku 1818 łóżek było – aby od osiemnastek nie odbiegać – 18, ale ich liczba szybko rosła. Dość wspomnieć, że placówka była ostoją dla cierpiących podczas wielkich epidemii, jakie po klęskach nieurodzaju i głodu nawiedziły Śląsk w latach 1844–1848. Podczas obu wojen światowych organizowano tu lazaret polowy i wojskowy. Na szczęście w wyniku działań wojennych budynek nie został naruszony, ale grabieże i dewastacja okolicznych terenów, m.in. przyklasztornego cmentarza, zmusiła zakonników do czasowego zawieszenia działalności po nastaniu pokoju. Co ciekawe, mimo że od połowy XX wieku szpitalem zarządzały władze świeckie, zgodnie z zasadą bonifratrów leczono w nim wyłącznie mężczyzn. Pierwszą kobietę przyjęto dopiero w 1997 roku. Obecnie w szpitalu przeznaczonych jest dla pacjentów obu płci 110 miejsc na trzech oddziałach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół