• facebook
  • rss
  • ... że mogę umierać za wiarę

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 37/2014

    dodane 11.09.2014 00:00

    – Tutaj zakończyło się ich normalne życie – mówiła w Zabrzu Magdalena Kuińska, synowa płk. Łukasza Cieplińskiego, o jego najbliższej rodzinie.


    Kamienica przy ul. Wolności 279. Tutaj pod przykrywką prowadzenia sklepu i konspiracyjnym nazwiskiem Marian Kaczmarek płk Łukasz Ciepliński, prezes IV zarządu głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, prowadził działalność konspiracyjną po wojnie. Tutaj, w Zabrzu, został aresztowany przez bezpiekę i osadzony w więzieniu na warszawskim Mokotowie. W czasie przesłuchań brutalnie torturowany, w końcu skazany na śmierć i zabity strzałem w tył głowy 1 marca 1951 r. razem w sześcioma innymi członkami zarządu WiN.


    – To żołnierze zdradzeni przez zachodnich aliantów, którzy mimo wszystko zdecydowali się kontynuować opór przeciw komunistycznej władzy, jaka trafiła do Polski z namaszczenia obcego mocarstwa i w jego interesie działała – mówił Zbigniew Gołasz z Muzeum Miejskiego w Zabrzu o żołnierzach wyklętych, do których zaliczony został również pułkownik Ciepliński. Muzeum przygotowało tablicę i uroczystość jej odsłonięcia w 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Postać płk. Łukasza Cieplińskiego odkryli też uczniowie Zespołu Szkół nr 3 im. rtm. Witolda Pileckiego w Zabrzu po poszukiwaniach w archiwach IPN. W ramach klubu historycznego przygotowali o nim publikację konkursową.
Dzień aresztowania, 28 listopada 1947 roku, wspominała w Zabrzu synowa pułkownika, Magdalena Kuińska, która przyjechała z Poznania na odsłonięcie tablicy. – Tutaj zakończyło się normalne życie Łukasza, jego żony i ich syna. Od tego momentu zaczął się koszmar – stwierdziła. Opowiadała, jak rodzina zawsze ze łzami wspominała pułkownika, który był dla niej bohaterem, i żyła w przekonaniu o jego rehabilitacji. – Żadne z nich tego nie doczekało– powiedziała Magdalena Kuińska.
Na tablicy umieszczony został fragment grypsu, który pułkownik Ciepliński wysłał żonie z więzienia: „Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę i za to, że dał mi taką żonę i wielkie szczęście rodzinne”. Korespondencja z więzienia nadal przechowywana jest w rodzinie. – Listów jest dużo, nie wszystkie są u nas. Większość jest przechowywana w postaci mikrofilmów, a część została skradziona. Listy zabrane zostały mamie pod pretekstem wypożyczenia i już nigdy nie wróciły – mówiła Magdalena Kuińska.
Tablica przypomina postać jednego z żołnierzy wyklętych, którego losy związały się z Zabrzem. Żołnierza kampanii wrześniowej za bohaterstwo w bitwie nad Bzurą odznaczonego Orderem Virtuti Militari. Obrońcę Warszawy po wojnie niezłomnie kontynuującego walkę o wolną ojczyznę, odznaczonego za to pośmiertnie Orderem Orła Białego. Od 2011 roku 1 marca – data śmierci jego i sześciu innych działaczy WiN – na wniosek prezydenta Lecha Kaczyńskiego obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół