• facebook
  • rss
  • Exodus w dobrym kierunku

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    – Kompletne odcięcie od tego, co dzieje się na co dzień. To jest wspaniałe, prawdziwa oaza – mówi Wiktoria Guzy z II klasy liceum.

    Babice pod Raciborzem to jedyne miejsce w diecezji gliwickiej, gdzie w czasie wakacji organizowana jest oaza. Ruch Światło–Życie zaszczepił w tej maleńkiej miejscowości na stałe poprzedni proboszcz, ks. Bogdan Kicinger, który miał szczęście osobiście spotykać się w Krościenku na codziennej liturgii z jego założycielem, sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim. Oazowicze mieszkają w Domu Parafialnym im. Jana Pawła II, a ponieważ obecny proboszcz ks. Jarosław Buchenfeld był wieloletnim moderatorem diecezjalnym ruchu, w Babicach są u siebie.

    Kolejne pokolenie

    – Tutaj poznaję ludzi, którzy wyznają takie same wartości jak ja, ale mają inne spojrzenie. Mogę się też od nich dowiedzieć różnych rzeczy. Gdy wracam z tych rekolekcji, to „latam”, czuję, że mam siłę, że mam załadowany plecak i wiem, że sobie poradzę – mówi Wiktoria. Należy do rekordzistek, bo na rekolekcjach spędziła w tym roku miesiąc. – Wcześniej już byłam z rodzicami na oazie rodzin – wyjaśnia. W swojej parafii NSPJ w Zabrzu-Rokitnicy prowadzi oazową grupę Dzieci Bożych. Jej marzeniem, celem i ambicją jest zostanie animatorką także na rekolekcjach. Do oazy dostała się w VI klasie podstawówki dzięki naleganiom mamy. – Powiedziałam: „No dobra, przyjdę na to jedno spotkanie. Zobaczę, jak tam jest”. Teraz idę do II klasy liceum, bardzo mi się to podoba i chcę dalej w to wchodzić, bo to jest naprawdę bardzo dobre – uważa. W 15-dniowym turnusie Oazy Nowego Życia II stopnia uczestniczyły 23 osoby, głównie młodzież z I i II klasy szkoły ponadgimnazjalnej. Rekolekcje prowadził ks. Piotr Golus, wikary z parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach, też stary oazowicz. – Wychowałem się na Ruchu Światło–Życie, jemu zawdzięczam, że jestem księdzem, pogłębienie wiary i mojej relacji z Panem Bogiem. Sam przeszedłem formację, jeździłem na rekolekcje jako animator, będąc klerykiem. Gdy zostałem neoprezbiterem, moderator diecezjalny od razu zapytał mnie, czy nie wziąłbym prowadzenia rekolekcji, i tak się stało. Te są już trzecie, które prowadzę – wyjaśnia ks. Piotr. On też polubił Babice. – Klimat jest tu niesamowity, tak bardzo sprzyja wyciszeniu i skupieniu – podkreśla. – Chyba że traktor przejedzie, to nie jest tak do końca. Ale jest to odcięcie od zwykłej rzeczywistości – dodaje Wiktoria.

    15 dni pracy nad sobą

    Rekolekcje oazowe są długie i intensywne, prowadzone według ściśle określonego programu. W Babicach odbył się jeden z etapów. – Oaza Nowego Życia II stopnia to jest kontynuacja cyklu, który ks. Franciszek Blachnicki stworzył po to, by młodzież mogła zapoznawać się z odnowioną liturgią po Soborze Watykańskim II. Są to przede wszystkim rekolekcje przeżyciowe, służące nawiązaniu osobistej relacji z Panem Bogiem – wyjaśnia ks. Piotr. – Hasłem przewodnim II stopnia jest „Exodus”. Na tle historii wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej przeżywamy opuszczanie swoich niewoli grzechu i słabości. Próbujemy przy tym dostrzec Pana Boga, który wkracza w nasze życie jako wybawiciel ze zła. Oprócz „Exodusu” jest poznawanie liturgii Kościoła – wchodzenie w jej historię, znaczenie znaków, żeby młodzież potrafiła ją przeżywać bardziej świadomie. A 15 dni opartych jest na tajemnicach różańcowych.

    Drogowskazy

    W prowadzeniu rekolekcji pomagało w tym roku 9 osób (w tym dwóch kleryków), które tworzyły tzw. diakonię. – Czuję się w pewien sposób powołana do tego, że dostałam taką misję – pomóc innym odnajdywać drogę – tłumaczy 20-letnia animatorka Maja Cierpiał z parafii św. Mikołaja w Lublińcu. Z ruchem jest związana od początku liceum. – Sama już podjęłam decyzję, zawarłam przymierze z Panem Bogiem, które podejmujemy na II stopniu Oazy Nowego Życia. To jest taki moment, kiedy przyjmujemy Drogowskazy Nowego Człowieka i mówimy Bogu, że chcemy się rozwijać na tej drodze w ruchu. Że chcemy właśnie dojść do zbawienia tą konkretną drogą, którą wskazują drogowskazy. Jest ich dziesięć i one dają nam wytyczne, jak mam prowadzić swoje życie, jak dalej się rozwijać i żyć z drugim człowiekiem. Chcę po prostu pomóc innym, dać cząstkę siebie i towarzyszyć na tej drodze, która czasami bywa trudna i uciążliwa – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół