• facebook
  • rss
  • Hardkołowcy wyruszyli

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    Dotarli już do Jerozolimy, Maroka, na Nordkapp i Syberię. Teraz nie wiedzą, dokąd jadą – o kierunku zadecydują internauci.

    Taki wczesny poranek, a tutaj Wieczorek z wami – powiedział gliwicki biskup senior na rozpoczęcie Eucharystii o 5.00 w kościele NMP Królowej w Kokotku. W poniedziałek 4 sierpnia zapełnił się on uczestnikami rowerowej Wyprawy w Nieznane, ich rodzinami i kibicami. – Ruszacie, a my razem z wami, bo ta intencja jest wspólna – zapewnił podczas kazania. W tym roku grupa Niniwa Team jedzie w intencji pokoju, a w ramach akcji „Together 2014” podjęło ją także osiem innych wypraw rowerowych, które dotarły już do swoich celów lub wciąż są w drodze.

    W tym roku cel grupy z Kokotka nie jest określony. O kierunku, w jakim pojadą, będą dowiadywali się każdego ranka. Internauci zdecydują o tym w głosowaniu na stronie www.niniwateam.pl. Codziennie, gdy pod koniec dnia dotrą do wyznaczonego celu, na mapie wyświetli się ich lokalizacja wraz z zaznaczonym wokół obszarem o promieniu 150 kilometrów. Miejsce na okręgu z największą liczbą kliknięć wyznaczy kolejny etap podróży. Dzień wcześniej w Centrum Formacji NINIWA odbył się wieczór pożegnalny. Rozpoczął go koncert siostry Anny Bałchan, a po nim uczestnicy odpowiadali na pytania gości. Wtedy jeszcze cel pierwszego etapu co chwilę się zmieniał – konkurowały ze sobą Łódź i Ostrawa. W zakończonym o północy głosowaniu internauci wybrali Czechy. – Wydaje się, że to bez sensu jechać, nie mając celu – przyznaje Kasia Wawer, która w tak dalekiej wyprawie rowerowej bierze udział po raz pierwszy. – Chyba wszyscy chcielibyśmy jechać przez Bałkany, ale wystarczy, żeby było ciepło i bez deszczu. Każdy z nas jedzie z dużym bagażem własnych intencji. Na rowerze będzie dużo czasu do rozmyślania. W Nieznane jedzie 21 osób, przewodnikiem grupy jest o. Tomasz Maniura OMI. Niniwa Team pedałować będzie przez sześć tygodni, codziennie pokonując ok. 200 km. Najmłodszy uczestnik wyprawy ma 19 lat, najstarszy – 34. Więcej na: gliwice.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół