• facebook
  • rss
  • Królowa Różańca w Boronowie

    Anna Szadkowska

    |

    Gość Gliwicki 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:15

    W czasie wakacji odwiedzamy miejsca, gdzie znajdują się znane i mniej znane wizerunki Matki Bożej.

    Obraz w ołtarzu głównym boronowskiej świątyni opowiada o niesłychanej sile modlitwy różańcowej. Nie jest to typowy wizerunek Matki Bożej Różańcowej. Maryję z Dzieciątkiem przedstawiono równocześnie jako Niepokalaną, która depcze głowę węża – symbol pokonanego szatana. Zwycięskiej Dziewicy, otoczonej aniołami, w niebie towarzyszą dwaj święci. Otrzymują oni od Maryi i Jezusa różańce – broń do walki duchowej, które przekazują duszom cierpiącym w płomieniach czyśćcowych w dolnej części obrazu. Uwolniona z czyśćca postać szybuje ku Maryi i Jezusowi w niebie i, przyciskając różaniec do serca, wypowiada słowa: „O błogosławiona Różańcowa, przez Cię zbawienną będę”. Napis ten stał się czytelny po konserwacji w 2012 roku.

    Od świętego Dominika

    Obraz przekazuje także ciekawe informacje historyczne. Maryi towarzyszy apostoł Różańca – św. Dominik Guzmán (1170–1221), założyciel Zakonu Kaznodziejskiego – w habicie dominikańskim, z psem trzymającym pochodnię w pysku. To symbol dominikanów, ponieważ „Domini cannes” znaczy „Pańskie psy”. Ich misją jest niesienie ognia słowa Bożego na cały świat. Legenda głosi, że święty Różaniec zrodził się w czasie jednej z wypraw, gdy św. Dominik zwalczał herezję albigensów. Pomimo postów i modlitw gorliwa posługa świętego nie przynosiła owoców. Wówczas świętemu objawiła się Maryja i poleciła, by nie tylko głosił kazania, lecz połączył je z odmawianiem tzw. Psałterza Najświętszej Maryi Panny, czyli 150 „Zdrowaś, Maryjo” i 15 „Ojcze nasz”. Przykazała mu też rozpowszechniać tę modlitwę na całym świecie. Odtąd św. Dominik przeplatał swe nauki modlitwą różańcową, w której rozważał ze słuchaczami głoszone treści. Dopiero Różaniec stał się skuteczną bronią w walce z heretykami. Później przeniknął do świata dzięki innemu dominikaninowi – bł. Alanowi de Rupe (1428–1475), któremu podczas objawienia Maryja poleciła, by propagował tę formę modlitwy przez zakładanie bractw różańcowych.

    Fundator kościoła i bractwo

    Kim jest drugi święty towarzyszący Maryi? Zdania historyków sztuki są podzielone. Najprawdopodobniej to św. Andrzej Apostoł. Za nietypowym przedstawieniem go w roli orędownika modlitwy różańcowej przemawia historia kościoła w Boronowie. Ufundował go w 1611 roku hrabia Andrzej Dzierżanowski, właściciel wsi.

    Patron fundatora spogląda z wielu miejsc w kościele; aż dwukrotne uhonorowany jest w ołtarzu głównym: w centralnym obrazie i na górnej kondygnacji. Tak bogaty w treści obraz wiąże się z funkcjonującym do dziś w Boronowie Bractwem Różańcowym założonym 13 kwietnia 1755 roku przez dominikanów. Podczas misji świętych, które odbyły się w 1994 roku, o. Stanisław Kałdon, dominikanin, uroczyście odnowił dekret bractwa. Liczy ono obecnie ponad 600 członków. Przyrzekają oni odmawiać każdego tygodnia cały Różaniec w intencji zmarłych członków bractwa, za których też dominikanie odprawiają co roku Mszę św. Odnowienie przyrzeczeń i przyjęcia nowych członków odbywają się co roku w parafii w miesiącach maryjnych: maju i październiku. Milczącymi świadkami pobożności różańcowej są też XVIII-wieczne feretrony – rzeźbione medaliony procesyjne bractwa. Z jednej strony każdego z nich znajduje się scena odpowiadająca tajemnicy Różańca; z drugiej – wybrany święty dominikański. W 2011 roku uzupełniono zbiór o tajemnice światła, które dodał do Różańca Jan Paweł II. Cały kościół w Boronowie ozdobiony jest wizerunkami Matki Bożej i symbolami maryjnymi. Warto jednak zatrzymać się na dłużej właśnie przed obrazem w ołtarzu, który jak w soczewce skupia tak wiele treści związanych z Różańcem. Autorka jest diecezjalnym konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół