• facebook
  • rss
  • Rodzina (zastępcza) jest potrzebna

    Mira Fiutak

    dodane 10.06.2014 15:26

    Trzeba widzieć dziecko, które ma problem, a nie siebie i swój z tym problem – zauważył dr Krzysztof Liszcz, dzieląc się swoim doświadczeniem jako psychiatra i ojciec adopcyjny.

    Dzisiaj, 10 czerwca, odbyła się konferencja, której tytuł brzmiał: „Czy rodzina (zastępcza) naprawdę jest potrzebna?”. Była okazją do rozmowy na ten temat specjalistów oraz tych, którzy zajmują się rodzicielstwem zastępczym i różnymi inicjatywami mającymi na celu wparcie rodziny i dzieci.

    – Ważne jest  nie tylko pytanie skąd trzeba zabrać dziecko, ale dokąd je zabrać, czyli gdzie umieścić. I czy będzie ono potrafiło zbudować więź z rodzicami zastępczymi – zauważyła Danuta Pajor, kierownik Zespołu ds. Pieczy Zastępczej.

    Zajmuje się też szkoleniem kandydatów na rodziców zastępczych. – Kiedy zastanawiamy się, jacy to powinni być ludzie, stawiam zwykle na początek pytanie: komu sami powierzylibyśmy swoje dziecko w sytuacji kryzysowej – dodała. W Zabrzu jest 281 rodzin zastępczych, z tego 173 to rodziny spokrewnione. Przebywa w nich ponad 400 dzieci.

    Na konferencję zaproszony został dr Krzysztof Liszcz, prezes Fundacji na Rzecz Wspierania w Rozwoju Dzieci z Uszkodzeniem Mózgu „Daj Szansę” i członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Innowatorów Społecznych „Ashoka”. Jest psychiatrą i ojcem adopcyjnym. I z tej perspektywy mówił o zagadnieniu. – Trzeba pamiętać, że dziecko ma prawo do dnia dzisiejszego. I bycia takim, jakie jest teraz, a nie jakie jest w moim projekcie, wedle mojego rokowania wobec niego. Ono ma być dla nas punktem wyjścia. Mamy widzieć dziecko, które ma problem, a nie nas, którzy mamy z nim problem – zauważył.

    Przedstawiciele rodzin zastępczych dzielili się swoim wieloletnim doświadczeniem. – Na początku dzieci miały strach w oczach, bo wyrwane zostały ze środowiska, które - chociaż pełne przemocy – było jedynym, jakie znały – powiedziała Grażyna Zalewska, która tworzy rodzinę zastępcza od 9 lat. – Na początku moją rolą było karmienie, ubieranie i słuchanie. Tłumaczyłam im, że dziecko ma prawo być dzieckiem i cierpliwie czekałam, aż będą gotowe przytulić się, porozmawiać – wspominała. Andrzej Jasiński opowiedział o swoich doświadczeniach. Rodzinę zastępczą tworzą od 11 lat. Mają ośmioro dzieci w wieku od 5 do 15 lat, w tym dwóch własnych synów.

    Spotkanie zorganizowane zostało przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Zabrzu i Fundację Pomocy Dzieciom „Ulica”. Konferencja odbyła się w ramach VII Metropolitalnego Święta Rodziny.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół