• facebook
  • rss
  • Dom Światów

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 23/2014

    dodane 05.06.2014 00:00

    Dziedzictwo kulturowe. W dawnym domu przedpogrzebowym na cmentarzu żydowskim w Gliwicach powstanie oddział Muzeum w Gliwicach.

    Sytuacja prawna w tej chwili jest taka, że obiekt należy do miasta Gliwice. Jest zawiadywany przez gliwicki MZUK, który prowadzi remont. Dopiero po remoncie będzie przekazany muzeum jako nowy oddział – mówiła Bożena Kubit na spotkaniu zorganizowanym 21 maja. W restauracji „Złoty Osioł” zebrali się sympatycy tego miejsca. Prelekcje wygłosili Dariusz Walerjański, znawca kultury żydowskiej, i Bożena Kubit z muzeum, a zarazem prezes Stowarzyszenia na rzecz Dziedzictwa Żydowskiego w Gliwicach „Pamięć–Zikaron”.

    Swoje wystąpienie poświęciła historii i przyszłości cmentarza i domu przedpogrzebowego. Obecny był wicemarszałek województwa śląskiego Kazimierz Karolczak, któremu Małgorzata Janik-Tkacz, radna Sejmiku Śląskiego, przekazała pismo mieszkańców, apelujących o wsparcie wniosku o dofinansowanie wystawy ze środków unijnych. Decyzja ma zapaść w czerwcu. Drugą społeczną akcją w tym czasie był flash mob – 30 maja przed domem przedpogrzebowym – zorganizowany m.in. przez „Nowiny Gliwickie”.

    Ozdoba miasta

    Dom przedpogrzebowy w Gliwicach przy ul. Poniatowskiego powstawał w latach 1902–1903 na nowo wtedy utworzonym, drugim w mieście cmentarzu żydowskim. Jego poświęcenie odbyło się 15 listopada 1903 roku. Rabin dr Wilhelm Münz mówił wtedy: „Z grobu wyrasta kwiat nieśmiertelności: co jest śmiertelne, spocznie w ziemi, ale dusza nie legnie w grobie, powróci ona do Boga, swego Stwórcy. Więc nie jest cmentarz tylko miejscem łez, lecz także miejscem życia, miejscem, skąd wędrujemy z doczesności ku wieczności i dlatego święcimy ten cmentarz nie tylko śmierci, lecz także wieczności i nieśmiertelności”. Obecne były władze miasta i twórca obiektu, wiedeński architekt Max Fleischer, który o wybudowanym domu powiedział, że jest „gminie (żydowskiej) na chwałę, a miastu na ozdobę”. – Informacje o Maxie Flei- scherze i o tym, że był on budowniczym tego obiektu, mamy dzięki skrupulatnym badaniom kierownika gliwickiego archiwum Bogusława Małuseckiego, który pierwszy je wyszukał. Była to krótka notka w ówczesnej gazecie. Natomiast badania obiektu prowadziła prof. Magda Żmudzińska-Nowak – mówiła Bożena Kubit. Na spotkaniu zaprezentowała kopię unikatowej akwareli autorstwa architekta, odnalezioną przez panią profesor w Muzeum Żydowskim w Wiedniu. – Była ona niewielka, ale Max Fleischer, przystępując do projektowania i realizacji tego obiektu, bardzo skrupulatnie się do tego przygotowywał – podkreśliła Bożena Kubit. Po pierwsze bardzo dokładnie wypełnił określone zasady budowy domów przedpogrzebowych, które wyszły pod koniec wieku XIX. A po drugie nawiązał do neogotyku, który na przełomie wieków XIX i XX dominował w Gliwicach, co jest zupełnie niespotykane w kulturze żydowskiej. Autor inaczej wyobrażał sobie tylko otoczenie cmentarza, bo na akwareli umieścił nieistniejącą w tym miejscu linię tramwajową i fontannę. Max Fleischer działał w Wiedniu, gdzie budował synagogi, kamienice, grobowce rodzinne. Był też budowniczym ratusza wiedeńskiego, na którym znajduje się jego wizerunek. Do Gliwic trafił przez koligacje rodzinne. Jego brat był tutaj sekretarzem gminy.

    Lata zrobiły swoje

    Bezpośrednią przyczyną budowy cmentarza był ogromny wzrost liczby ludności żydowskiej w mieście. Został on, jak na ówczesne czasy, zaprojektowany jako bardzo duży i do dziś nie jest wypełniony, a jego część przekazano na potrzeby znajdującego się obok cmentarza Lipowego. Dom przedpogrzebowy w czasie wojny był magazynem, a potem był użytkowany przez nowo powstałą powojenną gminę żydowską. Mniej więcej do lat 80. odbywały się tam jeszcze pogrzeby. – Do dzisiaj jest ozdobą miasta i miejmy nadzieję, że nadal będzie – mówiła Bożena Kubit. Jak zauważyła, niezwykle przykre jest to, że największe jego zniszczenia powstały w latach 90. i w pierwszych latach XXI wieku. Zainteresowanie tym obiektem i kulturą żydowską trwało przez wszystkie lata, a rozwinęło się zwłaszcza po przemianach lat 90. Stale przyjeżdżają tutaj osoby poszukujące swoich korzeni, i to jest także jeden z powodów, dla których dom przedpogrzebowy warto ratować. Obiekt został wpisany do rejestru zabytków w 2003 roku, a w 2007 roku, na mocy porozumienia między Gminą Żydowską w Katowicach i władzami miasta Gliwice, nieodpłatnie przekazany na potrzeby miasta, które zobowiązało się do remontu i przeznaczenia go na cele kulturalne. Cały problem polegał nie na tym, żeby obiekt wyremontować, tylko żeby znaleźć jego przyszłą funkcję i użytkownika. I tym zajmie się Muzeum w Gliwicach.

    Co powstanie?

    Budynek składa się z kilku części. Sali głównej, modlitewnej z gwieździstym sklepieniem, holem wejściowym, części kostniczej i mieszkania stróża. Wszystko w środku jest bardzo zniszczone, ale jest szansa, że za rok będzie można oglądać zupełnie inny stan. Ekipa remontowa już pracuje, do końca lutego ma zakończyć roboty. Później do środka wejdą muzealnicy, którzy przygotowują koncepcję tego, co tam będzie. Dyskusje wciąż trwają, ale Bożena Kubit przedstawiła już nie do końca jeszcze zatwierdzony plan. Ciekawostką jest to, że sala główna pozostanie niezagospodarowana. – Stwierdziliśmy, że jest to najpiękniejszy element całości i że należy właśnie tę salę zostawić jako świadka historii. Tam jedynie będziemy mówić o śmierci, o judaizmie, o cmentarzach żydowskich, w nawiązaniu właśnie do tej dawnej funkcji – tłumaczyła Bożena Kubit. Natomiast dawne mieszkanie stróża prawie w całości przeznaczone zostanie na wystawę stałą, dokumentującą historię Żydów na Górnym Śląsku od późnego średniowiecza po czasy współczesne. W lewym skrzydle ma powstać sala edukacyjna, gdzie będą odbywały się warsztaty o kulturze żydowskiej, tolerancji i wielokulturowości Gliwic. W części recepcyjnej będzie Centrum Informacji o Żydach na Górnym Śląsku. To wyjście naprzeciw tym, którzy poszukują wiadomości. Tutaj też będzie można podzielić się informacjami, jeśli ktoś takie posiada. Nowy oddział muzeum prawdopodobnie przyjmie nazwę Dom Światów, choć nie jest ona jeszcze ostatecznie zaakceptowana. To nawiązanie do świata żywych i umarłych oraz wielokulturowości, która będzie w tym miejscu pielęgnowana.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół