• facebook
  • rss
  • Mietek Szcześniak i inni dla papieży

    Joanna Juroszek

    dodane 25.04.2014 23:56

    W piątkowy wieczór katowicka katedra wybrzmiała wdzięcznością za zbliżające się kanonizacje. W koncercie uwielbienia za pontyfikaty papieży: Jana XXIII i Jana Pawła II wystąpili chorzowski zespół Jego Band, Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk" oraz Mietek Szcześniak.

    Po koncercie zgromadzeni w katedrze uczestniczyli w widowisku multimedialnym "Jan Paweł II - Święty z bliska". To przedstawiona w telegraficznym skrócie historia niezwykłego pontyfikatu papieża Polaka. Wzruszające zdjęcia autorstwa papieskiego fotografa Artura Mariego przeplatane fragmentami homilii ojca świętego i jego przemówień w czasie pielgrzymek do ojczyzny oraz muzyka - na nowo przypominają o świętym Polaku.

    Show to połączenie świętości, codzienności oraz poczucia humoru naszego papieża. Przypomina o tym chociażby archiwalne nagranie ze spotkania w Gliwicach w 1999 r.

    Papież mówił wtedy: "Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy. Ja bym z takim papieżem nie wytrzymał. Miał przyjechać - nie przyjechał. Nie miał przyjechać - przyjechał". Tłum na to: "Nic nie szkodzi". - "Jeśli nic nie szkodzi, to ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu. Jeszcze pojadę przeprosić Matkę Boską Częstochowską, bo mi Ślązaki z Gliwic przebaczyły".

    Projekt został zrealizowany także na podstawie wspomnień kard. Stanisława Dziwisza.

    W uroczystym wieczorze wdzięczności uczestniczył abp Wiktor Skworc, który przypomniał wiernym, że błogosławiony - wkrótce święty - Jan Paweł II był w katowickiej katedrze i na Muchowcu w 1983 r.

    Wspominając to ważne dla Kościoła na Śląsku wydarzenie przypomniał trzy gesty papieża. Pierwszym z nich było spotkanie z inwalidami pracy w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach. - Papież miał dla nich czas, miał dla nich serce i za to jesteśmy mu wdzięczni - mówił metropolita katowicki.

    Kolejnym gestem było szczególne pożegnanie na lotnisku na Muchowcu. - Jeszcze raz wspiął się na "piramidę", która została tam postawiona, żeby kolejny raz pozdrowić wszystkich zebranych, którzy nie poszli do domu. (…) By pozdrowić i podziękować Śląskowi za pełne miłości przyjęcie - wspominał.

    Trzeci i - jak podkreślał abp Skworc - najważniejszy gest to przebaczenie swojemu niedoszłemu zabójcy. - To jest lekcja, której nie powinniśmy zapomnieć. Tego uczą nas święci: miłosierdzia i umiejętności przebaczania - wyjaśniał.

    Metropolita katowicki przypomniał również postać Dobrego Papieża - Jana XXIII, który miał być papieżem przejściowym, a który zwoławszy Sobór Watykański II, zrewolucjonizował Kościół. Przypomniał także jego kluczową rolę w zabieganiu o pokój w czasach zimnej wojny.

    Arcybiskup zachęcał wiernych do modlitwy o pokój za wstawiennictwem świętych papieży. - Polecajmy Bogu przez nich sprawy ludzkiej rodziny, sprawy pokoju, który znowu wydaje się być zagrożony.

    Po widowisku zgromadzeni w katedrze mogli trwać na modlitwie uwielbienia animowanej przez zespół Jego Band i wspólnotę z Chorzowa.

    Wieczór wdzięczności za kanonizacje papieży prowadzili ks. Krzysztof Biela, duszpasterz ds. Nowej Ewangelizacji oraz Agnieszka Skrzypczyk z Radia eM. Wydarzenie zostało zorganizowane pod patronatem marszałka województwa śląskiego i metropolity katowickiego.

    Więcej informacji na temat śląskich uroczystości związanych z kanonizacją papieży znajdziesz tutaj.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół