• facebook
  • rss
  • Po pierwszej rundce...

    Małgorzata Gajos

    |

    Gość Gliwicki 13/2014

    dodane 27.03.2014 00:00

    „Anatomia Rodziny” to nowa inicjatywa absolwentów salezjańskiej szkoły, którzy w większości dorastali w oratorium w Tarnowskich Górach i chcą kontynuować swoją działalność w SOSW.

    Z tym pomysłem wiąże się także projekt „Rundka dla rodziców”. Jest to danie szansy małżonkom, by mogli ze sobą porozmawiać. Nazwa „rundka” nawiązuje do tego, że życie jest walką, a każda walka podzielona jest na rundy. Absolwenci, a także salezjanie współpracownicy (osoby świeckie, które składają przyrzeczenia) Salezjańskiego Ośrodka Szkolno-Wychowaczego, chcą, by właśnie jedna z ich życiowych rund była rundą dla rodziców, dla małżeństw.

    Nawiązanie do angielskiego słowa „run” („biegać”) pokazuje, że żyjemy w zabieganym świecie i czasem warto się zatrzymać, usiąść przy kawie i ciastku, by ze sobą w dobrych okolicznościach porozmawiać. Jeden z dinozaurów (absolwentów), Cyprian Matykiewicz stwierdza: – Rundka to okazja dla rodziców, żeby mogli pobyć ze sobą sam na sam. Jeśli między rodzicami będzie miłość, to ona przeleje się na dzieci. Pociechy spokojnie mogą się u nas bawić. Myślę, że rodzice nam ufają. Zostawiając dzieci u znajomych, mogliby mieć wyrzuty sumienia, że kogoś obarczają. A my sami wyszliśmy do nich z inicjatywą, nie musieli nas o to prosić – zaznacza.

    Dzieci harcują, rodzice randkują

    Pierwszą „Rundkę dla rodziców” można nazwać małym sukcesem. Szóstka dzieci świetnie się bawiła pod opieką dinozaurów. Były m.in. śpiewanie, modlitwa, teatrzyk, rysowanie, piłkarzyki. Rodzice wrócili zadowoleni ze swoich randek. – Bardzo nam się podobało. Dziękujemy za taki pomysł, bo sami byśmy się nie zmobilizowali. Nasza córka Daria też się cieszyła, że mogła przyjść do oratorium – mówi Katarzyna Szafarczyk. – Jesteśmy mile zaskoczeni, bo w ogóle nie przypuszczaliśmy, że coś takiego nas dzisiaj spotka. Koleżanka po prostu zadzwoniła rano i stwierdziła, że mamy iść na randkę. Powiedziałem: „OK, idziemy”. I bardzo się cieszymy z tego powodu. Córki też są zadowolone – mówi z kolei Piotr Filipiak. Także Tomek Kolenda wraz z żoną Agatą, odbierając synka, stwierdzili: – Cieszymy się, że pojawiła się taka inicjatywa, bo mogliśmy spędzić trochę czasu tylko ze sobą, nie martwiąc się, że zostawiamy dziecko komuś „na głowie”. – Ten czas jest bardzo cenny, widzieliśmy to nie tylko u nas, ale też u par przy sąsiednich stolikach. Na co dzień nie udaje nam się wygospodarować chwili, żeby nacieszyć się sobą, ciągle tylko obowiązki... – dodaje pani Agata.

    Fokus na całą rodzinę

    Magda Jagielska, salezjanka współpracowniczka, na zakończenie rundki stwierdziła, że ludzie związani z oratorium mają wielkie marzenia może dlatego, że takie marzenia miał ks. Bosko. – Salezjanie uczą nas marzyć, chociaż nie zawsze jest łatwo, bo środowisko, w którym się funkcjonuje na co dzień, pokazuje, że życie jest twarde – stwierdza. – Chcielibyśmy w przyszłości trafić do takich rodzin, które chcą czegoś więcej od życia, chcą dobrze się ze sobą komunikować, spędzać czas, rozumieć siebie nawzajem. Mamy nadzieję, że jeżeli będziemy robić coś, czego Pan Bóg chce, jeżeli to będzie dzieło Boże, to przetrwamy i będzie to mieć głębszy sens – podkreśla. – Poszukując formy pomocy dzieciom i młodzieży, zauważyliśmy, że na wsparcie powinni liczyć też ich rodzice – mówi ks. Piotr Lorek, salezjanin z tarnogórskiego ośrodka. – Postanowiliśmy spisać kilka pomysłów; jednym z nich jest projekt „Anatomia Rodziny”. To także odpowiedź na apel generała salezjanów, by szukać form wzmocnienia duchowości rodziny – dodaje. Magda Jagielska podkreśla: – Jednocześnie parę osób usłyszało wezwanie w sercu, że Pan Bóg chce, żebyśmy się zajęli nie tylko dziećmi, ale całą rodziną. Aby dotrzeć do serc rodziców i dzieci, salezjanie współpracownicy proponują im różne rzeczy. Zaczynają od krótkich filmików 5-, 10-minutowych podczas comiesięcznej Mszy, która przeznaczona jest dla całych rodzin i ludzi związanych z tarnogórskim oratorium. Ukazują w nich różne elementy życia rodzinnego lub też związane z danym okresem liturgicznym, jaki przeżywamy. Był m.in. filmik o komunikacji, a także zapraszający na randkową akcję. Kolejny związany będzie z rodzinnymi postanowieniami. – Wszystko po to, by każdą możliwą drogą umacniać te więzi, które zewsząd świat próbuje rozerwać – zaznacza Magda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół