• facebook
  • rss
  • Nie wymyślam niczego nowego

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 12/2014

    dodane 20.03.2014 00:00

    – Najważniejszy jest zawsze człowiek – i u Pana Boga, i u ludzi. Szczególnie ten przetrącony; dzieci, które nie doświadczyły miłości w rodzinie – powiedział bp Antoni Długosz.

    Odwiedził osadzonych w więzieniu, w kinie Roma spotkał się z uczniami, a w Wyższej Szkole Technicznej z osobami, które w ramach różnych zaangażowań pomagają osobom potrzebującym. Bp Antoni Długosz z Częstochowy od lat wspiera różne grupy w Kościele. Jest duszpasterzem osób specjalnej troski, dorosłych i dzieci, kapelanem kobiet chorych psychicznie w ośrodku prowadzonym przez siostry albertynki. Duszpasterzuje uzależnionym – alkoholikom i narkomanom, podkreślając, że zajmuje się ludźmi chorymi.

    – Nie wnikam w to, co było przyczyną ich uzależnienia, bo to są bardzo skomplikowane problemy. Ja po prostu przedłużam działalność Pana Jezusa, który nie przechodził obojętnie obok człowieka w potrzebie. Robię to, do czego On nas zaprasza, nie wymyślam, niczego nowego, niczego, co nie jest zakorzenione w Jego Ewangelii – mówi o tym swoim zaangażowaniu, od lat związanym z ośrodkiem „Betania” pod Częstochową. Tam poznał go, będąc na terapii, Edward Szeliga. Dziś sam pomaga innym –osadzonym i opuszczającym więzienie. Ma za sobą doświadczenie więzienia i wychodzenia z nałogu, a wsparcie, jakie otrzymał, stało się dla niego motywacją do obecnego działania.

    W końcu założył Stowarzyszenie „Pomost”. – Staramy się pomóc stanąć na nogi osobom, które wychodząc z zakładów karnych, chcą wrócić do normalnego życia, ale nie wiedzą, jak to zrobić, bo większość lat przeżyły w więzieniach albo na ulicy – mówi. Widzi, że ta pomoc potrzebna jest na kilku płaszczyznach i powinna objąć całą rodzinę. Prowadzą zajęcia w zakładach karnych i aresztach śledczych. – W grupach terapeutycznych pracujemy nad motywacją. Żeby każdy mógł odnaleźć ją w sobie, a potem rozwijać. Tylko wtedy, moim zdaniem, ma szansę zredukować te szkody, które zrobił sobie i bliskim. A to jest motorem, żeby iść dalej – wyjaśnia. Spotkanie zorganizowały Fundacja Pomocy Dzieciom „Ulica” i Stowarzyszenie „Pomost”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół