• facebook
  • rss
  • Każdy może być łabędziem

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 11/2014

    dodane 13.03.2014 00:00

    Na scenie będą 3 minuty i 40 sekund. Układy taneczne do muzyki Czajkowskiego ćwiczą codziennie. Dwa miesiące prób to dowód na to, że pedagodzy wierzą w ich możliwości.

    Gliwickie Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjne (dawniej GOAR) od 8 lat organizuje koncerty charytatywne „Tu Jesteśmy”. W tym roku wystąpi zespół Mistic, nazywany polskim Gregorian. Przed nim na scenie pojawi się grupa przedszkolaków, a całość poprowadzi czworo uczestników zajęć dla dorosłych. Doktor Anna Franek wspomina pewną rozmowę z młodą kobietą, która o takich występach w dzieciństwie powiedziała: wtedy znika świadomość własnej niepełnosprawności. – Dzięki wejściu w świat wyobraźni dziecko przestaje myśleć, że jest niepełnosprawne, gra swoją rolę. A takie momenty w życiu są nie do przecenienia – zauważa.

    Próby z baletnicami

    Przedstawienie „Łabędzie” przygotowuje z przedszkolakami pedagog specjalny Małgorzata Kozik. – Moim marzeniem było, żeby zatańczyły z nami prawdziwe baletnice – mówi o swoim pomyśle. Dlatego słuchaczki studium wokalno-baletowego przy GTM – Weronika Lysko i Aleksandra Mandzikowska – dwa razy w tygodniu przychodzą i ćwiczą z dziećmi proste układy baletowe. – Widzowie przyjdą na koncert zespołu, więc my, jako support, też musimy dobrze się zaprezentować. Te przygotowania pozwalają dzieciom obcować z prawdziwą sztuką. Jest piękna muzyka, do tego piękne stroje, scenografia. To nie może być bylejakość, coś przypadkowego, niedopracowanego – dodaje. Planując występ, bierze pod uwagę możliwości dzieci, a potem dba o to, żeby każda próba była zabawą. – Pokazujemy, że niepełnosprawny człowiek, starszy czy młodszy, pomimo swoich deficytów, może być piękny – mówi Adam Kasperek, pedagog specjalny i instruktor teatralny, odpowiedzialny za projekt rehabilitacyjny dla dorosłych osób niepełnosprawnych. – Nie może być tak, że takiemu aktorowi klaszcze się za to, że jest niepełnosprawny. To byłaby straszna klęska; nasza, czyli osób, które z nim pracują – stwierdza. Zżyma się na infantylizowanie dorosłych niepełnosprawnych. – Pracuję z osobami dorosłymi, a to znaczy, że robią rzeczy na poważnie. Niepełnosprawność nie oznacza, że ktoś musi ciągle grać krasnala czy elfa – mówi.

    Terapia w teatrze

    – Kiedy zobaczyłam ich przedstawienie – pomimo tego, że od wielu lat funkcjonuję w środowisku osób niepełnosprawnych i interesuję się sztuką – nie przeczuwałam, że będę pod takim wrażeniem artystycznym – mówi dr Anna Franek. Widz nie domyśla się, ile w efekcie końcowym oglądanym na scenie jest pracy terapeutycznej. Bo w tym wypadku nie chodzi o same działania artystyczne, ale o zamierzone cele pedagoga. Nie ma przypadków. Jeśli ktoś dostaje rolę króla, to może dlatego, że prywatnie jest wycofany i nieśmiały. – To daje możliwość przepracowania pewnych rzeczy w bezpiecznym środowisku, bo jesteśmy w teatrze, a nie w życiu – wyjaśnia A. Kasperek. – Tutaj kolejność działań jest następująca: najpierw diagnoza, potem proces terapeutyczny, a na końcu artystyczny efekt. Pracuje z grupą osób, które skończyły szkołę i nie znalazły pracy. Ich rehabilitacja zawodowa w dużej mierze związana jest ze sztuką. Mają swój teatr, piszą wiersze, współpracują z Międzynarodowym Nieprzetartym Szlakiem. Mają też zajęcia biurowe, fotograficzne, muzyczne czy gastronomiczne. Nabywane umiejętności są wykorzystywane przy organizacji imprez. Są konferansjerami, kelnerami, zajmują się szatnią czy recepcją. Czasem znajdują zatrudnienie na rynku pracy. Najpierw przygotowywali tylko spektakle teatralne. Kiedy pojechali na festiwal dla Domów Kultury i zajęli 2. miejsce w rywalizacji bez taryfy ulgowej, postanowili pójść dalej. Zajęli się konferansjerką wymagającą interakcji z publicznością. Poprowadzą też koncert „Tu Jesteśmy”. – Pokażą, że pomimo niepełnosprawności mogą prowadzić dużą imprezę i zrobią to w sposób profesjonalny. Ja będę gdzieś w odwodzie, ale na scenie jestem kompletnie niepotrzebny – mówi opiekun grupy. Przez ponad 20 lat ośrodek bardzo się rozwinął. W ramach edukacyjnych struktur GCER funkcjonują przedszkole oraz ośrodek realizujący program zerówkowy i prowadzący grupy rewalidacyjno-wychowawcze. W ramach NFZ placówka oferuje specjalistyczne świadczenia medyczne i rehabilitacyjne. Prowadząc wczesną interwencję, przeciwdziała rozwojowi niepełnosprawności u najmłodszych dzieci. Każdego roku do placówki zgłasza się około tysiąca dzieci do zdiagnozowania i ewentualnej terapii. Jest też projekt skierowany do dorosłych niepełnosprawnych. Chcą o sobie przypomnieć przy okazji koncertu „Tu Jesteśmy”, który odbędzie się 21 marca o 18.00 w Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II w Gliwicach (obok katedry). Bilety w cenie 25 zł – w Księgarni Czas (ul. Zwycięstwa 1).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół