• facebook
  • rss
  • Co my konserwujemy?

    dodane 17.10.2013 01:10

    Wminiony weekend kongres zorganizowały osoby zaangażowane w nową ewangelizację w naszej diecezji. W sobotę gośćmi specjalnymi byli bp Grzegorz Ryś z Krakowa, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji, i ks. Piergiorgio Perini z Włoch, twórca systemu tzw. parafialnych komórek ewangelizacyjnych. To dzięki nim księża i świeccy otrzymali solidny materiał do refleksji i wiele wskazówek, co można zrobić, żeby nasza wiara była żywa, a nie tylko deklarowana.

    Nawrócenie z fikcji

    Biskup Grzegorz Ryś mówił o tym, że wyrażenia „nowa ewangelizacja” i „przekaz wiary” są dziś odmieniane przez wszystkie przypadki. Ale należy zastanowić się, czy odczytujemy w tych wydarzeniach swoje powołanie? A to z kolei prowadzi do pytania o to, czy w ogóle jesteśmy wierzący. Wielokrotnie cytował dokument V synodu biskupów Ameryki Łacińskiej w 2007 roku, gdzie jednym z ojców synodalnych był kard. Jorge Mario Bergoglio. To klucz do lepszego zrozumienia obecnego pontyfikatu. W dokumencie z Aparecidy pojawia się ważne wyrażenie: nawrócenie pastoralne. – Nawrócenie pastoralne naszych wspólnot wymaga przejścia od duszpasterskich zabiegów o charakterze wyłącznie konserwującym do posługi zdecydowanie misyjnej – cytował bp Ryś. Liczby określające kondycję Kościoła w Polsce ciągle nie są złe. Musimy jednak zastanowić się, co za nimi stoi. Bp Ryś nawiązał do tzw. churchingu: – Mamy człowieka, który chodzi do kościoła. I to jest dobre określenie „chodzi”. Wpada do niego, dzisiaj jest tutaj, jutro tam. Ale gdzie jest Kościół, którym on jest? Wspólnota, za którą odpowiada? On jest w parafii, ale jej nie tworzy. I nie osądzam ani nie potępiam tych ludzi. To jest pytanie do nas: co my konserwujemy? Co rzeczywiście kryje się za liczbami – zastanawiał się. I dodał, że najważniejsze w nawróceniu pastoralnym jest słowo nawrócenie, a ono pokazuje, że problem jest po naszej stronie. To pociąga kolejne pytania: co sprawia, że mamy czasem w Kościele poczucie fikcji? – To, że brakuje przekazu wiary – odpowiadał bp Ryś. – Kard. Ratzinger nazwał to szarym pragmatyzmem kościelnej codzienności, w której wszystko zdaje się trwać normalnie, a w rzeczywistości mamy do czynienia z wiarą, która umiera, traci swój sens. Niby wszystko jest w porządku. Życie parafii toczy się według utartego od lat schematu. Ale ludzie nie mają doświadczenia, że ta codzienność kościelna do czegokolwiek ich wzywa. Mają zakazy, nakazy, takie czy inne praktyki. Ale to nie jest przekaz wiary – przekonywał bp Ryś. Dodał, że dla chrześcijanina sensem jest powołanie, a to przychodzi w osobistym spotkaniu z Bogiem. I wtedy dopiero można do takiego osobistego spotkania z Bogiem prowadzić innych.

    Od czego zacząć?

    Biskup Ryś przypomniał w Gliwicach zasady określające rozwój parafii, o których podczas drugiego ogólnopolskiego kongresu ewangelizacyjnego mówił Marc de Leyritz z Francji, twórca ewangelizacyjnych kursów Alfa (patrz ramka). – Trzeba też pytać o liczbę wspólnot w parafiach. Dokument z Aparecidy mówi, że jest to jedna z miar nawrócenia pasterza – mówił biskup. Cytując dalej, wymieniał najważniejsze wyzwania, przed którymi stoją dzisiaj księża. Są nimi: na pierwszym miejscu zmierzenie się ze swoją tożsamością kapłańską, a dopiero potem wyzwania kulturowe i celibat. Przypomniał też, że kapłaństwo jest służbą i tak należy patrzeć na swoje powołanie. – Ewangelizacja musi zacząć się od mojego nawrócenia, mojej przejrzystości, bycia z Panem jako przyjacielem, osobą, w której jestem zakochany. Nie mogę zaczynać od kształtowania ludzi, ale od swojego nawrócenia – mówił po wykładzie bp. Rysia Tadeusz Górny, kleryk V roku seminarium duchownego diecezji gliwickiej w Opolu. Na tym etapie życia, na którym obecnie jest, za najważniejsze uważa dbanie o tę obecną pierwotną gorliwość. – Żeby nie utracić tego w szarej codzienności duszpasterstwa – nawiązał do wystąpienia biskupa. Zauważa, że tzw. zabiegi konserwujące widać powszechnie w parafiach, podobnie jak w seminarium. – Skupienie na konserwacji to łatwiejsze rozwiązanie. Łatwiej jest utrzymać to, co mamy. Powiedzieć jakieś kazanie o problemach związanych z pedofilią czy antykoncepcją. O tym jest głośno i nie trzeba za bardzo siebie odsłaniać, pokazywać swojego wnętrza. Natomiast głoszenie słowa Bożego wymaga w pierwszej kolejności przejrzystości swojego życia. Nie mogę głosić tego, czym nie żyję. I to jest trudne – dodał.

    Komórki parafialne

    – Parafia może być taką siłą, która ewangelizuje w dzisiejszym świecie – przekonywał ks. Piergiorgio Perini, gość z Włoch. To kapłan, który w przyszłym roku obchodzić będzie 60. rocznicę swoich święceń. Ma 84 lata i jeździ po świecie, żeby z entuzjazmem propagować ideę systemu komórek parafialnych. Jest do niej święcie przekonany, bo to ona przed laty, jemu – ustabilizowanemu kapłanowi – nadała nowy sens w pracy duszpasterskiej. Przejął ją od irlandzkiego księdza na Florydzie, od którego nauczył się, że nie ma liczyć tych, którzy przychodzą do kościoła, ale tych, którzy są poza parafią. Gdy zaczął liczyć, okazało się, że tych drugich jest więcej. To było wielkie wyzwanie. Nie sprostałby mu on, jeden kapłan, gdyby nie zaangażowanie świeckich w ewangelizację i stworzenie wspólnot w parafii. Jemu udało się i teraz świadczy o tym, że parafia, która ewangelizuje, jest dziś możliwa. – W sytuacji Polski wydaje się, że to już jest, bo wasze kościoły są pełne wiernych. Ale uważajcie! – mówił, przestrzegając przed szatanem, który walczy przeciwko Bogu i na pewno będzie robił wszystko, żeby tak nie było. – Nawet jeśli ksiądz widzi pełen kościół w swojej parafii, nie może być zadowolony i uśpiony pewnością, że ma tych wiernych w niedzielę – mówił. Dlaczego? Ponieważ Pan Jezus posyła do całej wspólnoty i uczy, że jeżeli brakuje jednej owieczki, trzeba do niej iść. – Kościół istnieje, by ewangelizować – przypominał ks. Perini. – Jesteśmy po to, żeby ewangelizować – wołał. Dzielił się przy tym swoim doświadczeniem, gdzie pierwszym krokiem była adoracja eucharystyczna. – Wizja, którą tutaj prelegenci przedstawiają – wywodzenia odnowy parafii z modlitwy – to jest nam naprawdę bliskie, bo właśnie w taki sposób w naszej wspólnocie to zadziałało – mówi z kolei Grzegorz Machoń z Domowego Kościoła, spotykającego się w parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach i zapraszającego do siebie także osoby spoza swojego grona. Po południu była możliwość uczestniczenia w warsztatach, prowadzonych przez ks. Periniego, a wieczorem w katedrze odbyły się jeszcze tzw. nieszpory papieskie i Eucharystia pod przewodnictwem biskupa gliwickiego Jana Kopca. Dzień zakończył koncert zespołu „Kadosz”. Niedziela miała charakter praktycznie ewangelizacyjny. Uczestnicy kongresu wyszli na ulice Gliwic, żeby na różne sposoby głosić Ewangelię. Do późnego wieczora można było skorzystać jeszcze z innych propozycji kongresu, którego zwieńczeniem był wykład ks. dr. Marka Dziewieckiego o zagrożeniach i przeciwdziałaniu ideologii gender. •

    Jak mierzymy wzrost parafii?

    A – adoracja B – braterska wspólnota C – Caritas D – duch uczniostwa E – ewangelizacja To warunki określające rozwój parafii, o których podczas drugiego ogólnopolskiego kongresu ewangelizacyjnego mówił Marc de Leyritz z Francji, twórca ewangelizacyjnych kursów Alfa. Przypomniane zostały w Gliwicach, kiedy zastanawiano się nad kondycją wspólnot parafialnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół