• facebook
  • rss
  • Kurs dla przyszłych kleryków

    Mira Fiutak/kc

    dodane 12.09.2013 19:28

    Obecnie przebywają w Ośrodku Formacyjno-Edukacyjnym w Rudach i poznają diecezję gliwicką. W przyszłym tygodniu przenoszą się do Nysy na terenie diecezji opolskiej.

    Od 2 września 24 kandydatów na pierwszy rok seminarium, 15 z diecezji opolskiej i 9 z gliwickiej, rozpoczęło kurs propedeutyczny.

    - To taki czas wdrożenia w seminaryjny porządek dnia. Jest wprowadzenie w modlitwę brewiarzową, medytację, rozważanie Słowa Bożego, czytanie duchowne i milczenie. Oprócz tego są wykłady z elementami wprowadzenia do filozofii, teologii, w liturgię. Takie podstawy, ale dla niektórych są to nowe rzeczy. Oni na razie podjęli pierwszą decyzję, ale wiadomo, że nie jest ostateczna. Teraz zaczyna się czas jej ugruntowania - mówi ks. Grzegorz Kublin, prefekt seminarium.

    W tym czasie poznają Kościół gliwicki i opolski, odwiedzą ważne miejsca dla obu diecezji, m.in. Górę Świętej Anny, Pławniowice, Prudnik Las, Sierakowice. W Rudach mieli dzień skupienia przeżywany w ciszy.

    - To czas pustyni, kiedy odchodzą, zostawiają życie, w którym do tej pory uczestniczyli, a wchodzą w przestrzeń wyciszenia - wyjaśnia ks. Tomasz Przybyła, ojciec duchowny. - Ważny jest też ten element poznania się, zawiązania wspólnoty. Tutaj jest więcej czasu na indywidualne spotkania niż w rytmie życia seminaryjnego. Można spokojniej wejść w ten czas rozeznawania swojego powołania, bo seminarium to nieustanne rozeznawanie - mówi.

    Uczestnicy kursu przed Ośrodkiem Formacyjno-Edukacyjnym - Starym Opactwem w Rudach   Uczestnicy kursu przed Ośrodkiem Formacyjno-Edukacyjnym - Starym Opactwem w Rudach Mira Fiutak /GN Michael Muskała z Ujazdu o seminarium zaczął myśleć pod koniec szkoły zawodowej. Potem poszedł do liceum, w tym roku zdał maturę.

    - Można powiedzieć, że do ołtarza pociągnął mnie ksiądz wikary z mojej parafii, który jest dla mnie autorytetem. Późno, bo dopiero dwa lata temu zacząłem dopiero służyć jako ministrant. Potem przyszła decyzja o seminarium. Na razie mam mieszane uczucia, raz jest pewność, a innym razem pojawiają się wątpliwości. Czy to jest to, czy wytrwam w seminarium. Dla mnie to jest ciągle znak zapytania, co będzie dalej. Ten czas to dla mnie takie dobre wyciszenie - mówi o okresie propedeutycznym. - Ale muszę się  przyzwyczaić do wczesnego wstawania, bo mam z tym problem - dodaje z uśmiechem.

    Błażej Mzyk z parafii Trójcy Świętej w Koszęcinie też jest tegorocznym maturzystą.

    - Moja droga powołania była bardzo typowa. Myśli o kapłaństwie pojawiały się właściwie od dzieciństwa. Po bierzmowaniu to pragnienie nasilało się. Potem zostałem ministrantem. Można powiedzieć, że dojście do decyzji o seminarium było takie płynne. Na zasadzie coraz większego utwierdzania się w tym. Ten okres propedeutyczny jest potrzebny. Pozwala przygotować się do podjęcia formacji intelektualnej, bo słuchamy już wykładów wprowadzających, ale najważniejsze tutaj dla mnie jest przygotowanie duchowe – mówi.

    Część z grupy rozpoczynających seminarium ma już za sobą studia czy pracę.

    Kamil Wocka z Wrzosek skończył mechatronikę na Politechnice Opolskiej. - Już w technikum zacząłem zastanawiać się nad seminarium, ale zacząłem studia. Jednak im dalej szedłem na politechnice, tym bardziej mnie to „męczyło”. Pod koniec trzeciego roku już mocno o tym myślałem, ale chciałem dokończyć jedno, żeby zacząć drugie - opowiada. - Teraz jest czas na rozeznanie, czy rzeczywiście mam być księdzem, ale też chcę się skupić na tym, jakim być księdzem. Tutaj sama chęć i dobra wola nie wystarczy, potrzeba powołania samego Boga. Ważne dla mnie i mocno motywujące jest to, co mówią inni o swoim powołaniu - dodaje.

    W rudzkim Starym Opactwie w Rudach z kandydatami do seminarium spotkał się bp Jan Kopiec. Natomiast w Nysie bp Andrzej Czaja poprowadzi dla nich rekolekcje.

    Eucharystii w katedrze przewodniczył bp Gerard Kusz   Eucharystii w katedrze przewodniczył bp Gerard Kusz Klaudia Cwołek /GN Dzisiaj cała grupa była w Gliwicach. - W ramach kursu wstępnego Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu przyjechaliśmy do katedry gliwickiej,  żeby odwiedzić katedrę, która jest jedną z katedr przynależnych do seminarium - mówi ks. Damian Dolnicki, prefekt. Eucharystii przewodniczył bp Gerard Kusz, który później zjadł obiad razem z kandydatami.

    - Nowoczesność połączona z neogotykiem, jasność  - tak Sebastian Guz opisuje katedrę, która zrobiła na nim dotąd największe wrażenie. Jest tegorocznym maturzystą, pochodzi z parafii Dolna k. Strzelec Opolskich. Nad wstąpieniem do seminarium intensywnie zastanawiał się rok, ale - jak przyznaje - dalej nie jest pewien, czy to jego droga.

    Po wizycie w Gliwicach dziś w planie były jeszcze Pławniowice z tamtejszym Ośrodkiem Edukacyjno-Formacyjnym Diecezji Gliwickiej oraz zwiedzanie drewnianych kościołów w Sierakowicach i Rachowicach.

    Okres propedeutyczny potrwa do 22 września, w przyszłym tygodniu cała grupa przenosi się do Nysy.  28 września to dzień, kiedy mają zgłosić się w seminarium w Opolu.  

     

     


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół