Nowy numer 16/2018 Archiwum

Lipy nad sławnym Janem

Idą jak 330 lat temu. Nie 70 tysięcy, a trzech. Bez mieczy i szturmu, uzbrojeni jedynie w sadzonki,
trzymane w łazience podążającego za nimi campera.

Ulubiony gatunek Jana III Sobieskiego. Lipa. Pod hasłem „Victoria in unitate” trzech piechurów postanowiło przemaszerować z Krakowa do Wiednia szlakiem sprzymierzonych wojsk – 520 kilometrów w dwa tygodnie. Dla podtrzymania królewskiej tradycji i upamiętnienia zwycięstwa nad Turkami sadzą drzewa w miastach na autentycznej trasie odsieczy.

W diecezji gliwickiej zatrzymali się w Bytomiu, Tarnowskich Górach, Gliwicach i Rudach.
– Lipy będą oznakowane tablicami według jednego wzoru – mówi Kazimierz Kowalcze, organizator wyprawy. – Pełnią rolę edukacyjną i przypominają o Wielkim Sobieskim, który przekazał nam wiele cech potrzebnych nadal. Miał udane życie małżeńskie, sprawdził się jako król i dowódca. Dziś wydaje się to niepotrzebne, dlatego tak ważne są wiedza i świadomość tamtych wydarzeń. Tylko działając razem w słusznym celu, osiągniemy sukces.
– Idę dla uczczenia pamięci wodza, ale też dla zdrowia – przyznaje Andrzej Adamczyk, drugi z uczestników marszu, który w tym roku jest rówieśnikiem Jana III Sobieskiego z czasów bitwy. Swój trud ofiarowuje bł. Janowi Pawłowi II w intencji ojczyzny i rodziny. – Musimy udowodnić młodszemu pokoleniu, że wciąż można dokonywać wielkich rzeczy. Może za dziesięć lat zobaczę wyrośnięte lipy podczas kolejnej wyprawy.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma