• facebook
  • rss
  • Czyszczenie pamięci

    Bogusław Tracz

    |

    Gość Gliwicki 32/2013

    dodane 08.08.2013 00:00

    Niedawno minęła, prawie zupełnie niezauważona, 99. rocznica wybuchu I wojny światowej.

    Dokładnie 28 lipca 1914 roku Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii, co uruchomiło skomplikowany system sojuszy militarnych i doprowadziło do pierwszego globalnego konfliktu w XX wieku. Na Górnym Śląsku nie toczyły się walki, a przez obszar rejencji opolskiej nie przechodziły linie frontu, co nie oznacza, że wojna nie odcisnęła bolesnego piętna na losach jego mieszkańców.

    Słońce ojczystych stron

    Mężczyźni zdolni do noszenia broni zostali zmobilizowani i znaleźli się w oddziałach armii Cesarstwa Niemieckiego. Wyruszali na front w nadziei, że wojna skończy się jesienią. Tak się nie stało, konflikt rozprzestrzenił się, a walki pochłonęły miliony ofiar. Z wojny nie wróciło ponad 56 tys. mieszkańców Górnego Śląska, którzy polegli na polach bitew lub zmarli na skutek ran i chorób. Wielu do końca życia było kalekami. Wraz z rozwojem działań wojennych w miastach garnizonowych i wszędzie tam, gdzie stacjonowały oddziały wojskowe, powstawały lazarety. Dla potrzeb armii zaanektowano szpitale, a częściowo również budynki publiczne, m.in. w Gliwicach i Bytomiu. Leczono w nich rannych i rekonwalescentów. Wielu z nich zmarło i zostało pochowanych na lokalnych cmentarzach. Pobór mężczyzn do wojska był główną przyczyną braku rąk do pracy w górnośląskim przemyśle. By temu zaradzić, zatrudniano kobiety, młodocianych robotników oraz jeńców wojennych. To właśnie wówczas przy zakładach pojawiły się obozy pracy. Jeńców zmarłych w czasie pobytu na Górnym Śląsku chowano na wojskowych kwaterach, obok grobów niemieckich żołnierzy. Na pomniku odsłoniętym w 1927 roku na cmentarzu Lipowym w Gliwicach, w miejscu, gdzie spoczęło 209 Niemców i 230 żołnierzy rosyjskich, umieszczono napis: „Niech słońce ojczystych stron świeci także waszym cieniom”.

    różne akcenty

    Pamięć o pierwszej wojnie była elementem polityki historycznej na niemieckim Górnym Śląsku w okresie międzywojennym. Praktycznie nie było miasta ani miasteczka, gdzie nie znajdowałoby się miejsce poświęcone poległym w latach 1914–1918. W miastach stawiano pomniki, przy kościołach niewielkie obeliski lub tablice, poległych upamiętniano na cmentarzach wszystkich wyznań. Różne były instytucje sprawcze, które dążyły do oddania czci poległym. Przede wszystkim liczne związki kombatanckie (związki wojackie). To najczęściej ich członkowie stali za zbiórkami pieniędzy, konkursami na pomniki i organizacją corocznych uroczystości. Swoich działaczy upamiętniały różnorodne organizacje i związki cywilne. Na budynkach szkół umieszczano najczęściej tablice z wykazem nauczycieli i uczniów oraz absolwentów, którzy stracili życie na froncie lub zmarli na skutek ran. Inicjatywy tworzenia miejsc pamięci wychodziły również ze strony władz samorządowych, miejskich i dzielnicowych oraz poszczególnych parafii, gdzie aktywni byli proboszczowie, liczne związki i organizacje kościelne, rady parafialne. W polskiej części Górnego Śląska po 1922 roku kultura pamięci o pierwszej wojnie kształtowała się w diametralnie odmienny sposób. Upamiętnianie poległych w służbie armii Cesarstwa Niemieckiego nie mieściło się w ramach polityki historycznej odrodzonej Rzeczypospolitej. Z pojedynczymi inicjatywami na tym polu występowali niemieckie związki i organizacje mniejszościowe oraz poszczególni księża i parafianie. Były to jednak przypadki nieliczne, a ich realizacja znacznie uboższa niż po stronie niemieckiej. Oficjalna polityka pamięci o I wojnie światowej na polskim Górnym Śląsku polegała przede wszystkim na uwypukleniu czynu legionowego i połączeniu go z walkami w okresie powstań i plebiscytu, czego najlepszym przykładem jest – ostatecznie niezrealizowana – koncepcja pomnika w Katowicach, gdzie u stóp rzeźby przedstawiającej siedzącego na koniu Józefa Piłsudskiego w legionowym mundurze mieli stanąć powstańcy śląscy oraz Ślązaczka z martwym synem. Druga wojna światowa zmieniła mapę górnośląskich miejsc pamięci. Najpierw Niemcy po zajęciu polskiej części Górnego Śląska zniszczyli wszystkie pomniki i pamiątki związane z polskim czynem zbrojnym i działalnością niepodległościową. Z kolei po 1945 roku, w ramach polityki tzw. odniemczania, usunięto większość miejsc uznanych arbitralnie za niemieckie, w tym również upamiętniające Górnoślązaków poległych w I wojnie światowej. Przetrwały nieliczne, zwłaszcza te, które znajdowały się na terenach przykościelnych. Większość z nich nie epatowała militarną ani nacjonalistyczną symboliką. Dziś w większości odrestaurowane, są często ostatnim świadectwem wielkiej wojny. Autor jest historykiem, pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół