• facebook
  • rss
  • Długi weekend w drodze

    dodane 01.08.2013 00:00

    O nowym terminie, logistyce i smaku pielgrzymowania z ks. Bernardem Plucikiem, kierownikiem Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, rozmawia Klaudia Cwołek.

    Klaudia Cwołek: Zeszłoroczny eksperyment – skrócenie o jeden dzień pielgrzymki – chyba się udał, skoro w tym roku go powtarzacie?

    Ks. Bernard Plucik: Do dopracowania są jeszcze ostatni dzień i miejsce postojów. W tym roku nowością jest to, że wychodzimy 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia NMP, a więc idziemy zasadniczo w dni wolne od pracy, bo w wielu zakładach piątek też jest wolny. Ludzie pytają o termin, dzwonią także spoza naszej diecezji, bo właśnie z tego powodu – jak to określają – jest to bardzo atrakcyjna pielgrzymka. Nie muszą brać żadnego urlopu, o co bywa trudno, i mogą wybrać się rodzinnie na Jasną Górę. Wprawdzie pielgrzymka pokrywa się z naszymi diecezjalnymi uroczystościami w sanktuariach maryjnych, ale przemyśleliśmy to z księdzem biskupem jeszcze zanim podjęliśmy decyzję o tym terminie. Nie mieliśmy za bardzo wyboru, ponieważ w następną sobotę, 24 sierpnia, paulini nie mogliby nas przyjąć na Jasnej Górze, bo jest tam wtedy spotkanie Romów. Duszpastersko jest to trudny czas, bo to okres urlopowy, a w uroczystość Wniebowzięcia NMP w parafiach Msze odprawiane są według porządku świątecznego, są też śluby. Księża będą więc wracać z pielgrzymki i wymieniać się. Najważniejsze, żeby pielgrzymów dobrze wyprowadzić na trasę, a potem zadbamy, żeby zawsze jeden ksiądz był w grupie. Do pomocy będą też klerycy.

    Trasa będzie taka, jak rok temu?

    Tak, z wyjątkiem obejścia, które w zeszłym roku wymuszone było remontami dróg na trasie z Koszęcina do Boronowa, gdzie pójdziemy już normalnie. Na końcu omijamy Blachownię, gdzie nocowaliśmy zawsze do 2011 roku. Ta miejscowość jest logistycznie coraz trudniejsza. Przeważająca część trasy prowadzi przez diecezję gliwicką, dopiero w ostatnim dniu wchodzimy na teren archidiecezji częstochowskiej. Tam pięknie przyjęły nas Konopiska ze swoim proboszczem, bardzo otwartym na pielgrzymów, podobnie gościnna jest Częstochowa.

    Czy o dzień krótsza pielgrzymka jest większym obciążeniem dla uczestników?

    Słyszałem takie głosy, że niektórzy byli bardzo zmęczeni, ale w tym roku będzie łatwiej. Jak wspomniałem, odpadnie wydłużone przejście z Koszęcina do Boronowa, a końcówka z Boronowa do Częstochowy też już jest dograna. Tam jest taki odcinek, który w tym roku uda się skrócić z 6 do 2 kilometrów. W dzień wejścia na Jasną Górę, 17 sierpnia, Mszę św. mamy o 15.00. W zeszłym roku niektórzy, zwłaszcza ci, którzy mieli zorganizowany powrót, zostali do wieczora, do Apelu Jasnogórskiego i bardzo sobie to cenili. Coraz powszechniejsze są też dojazdy osób w ostatni dzień. Ludzie z parafii, którzy nie idą z nami, dołączają na Jasnej Górze do pielgrzymów, którzy przyszli pieszo.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół