• facebook
  • rss
  • Powołani do gry

    Agnieszka Kliks

    |

    Gość Gliwicki 21/2013

    dodane 05.07.2013 11:50

    Muzyka w kościele. Bez kontaktu z Bogiem nie można być dobrym organistą. Tegoroczni dyplomanci Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej II stopnia i Studium Muzyki Kościelnej w Gliwicach są już w pełni gotowi do rozpoczęcia swojej posługi.

    Gorąca atmosfera panująca wśród przyszłych muzyków kościelnych nie jest spowodowana wysoką temperaturą na zewnątrz budynku. Maj jest bowiem miesiącem egzaminów końcowych. W DSO II st. oraz SMK rozwijali nie tylko swoje umiejętności gry na organach – uczyli się także m.in. prawidłowego akompaniamentu liturgicznego, kształcenia słuchu, historii muzyki, harmonii, śpiewu gregoriańskiego, podstaw liturgiki czy organoznawstwa. Nauka w DSO II st. trwa sześć lat, a w SMK – pięć. Na zakończenie edukacji otrzymuje się dyplom muzyka kościelnego, a w DSO II st. również dyplom ukończenia szkoły muzycznej II stopnia.

    Organy to nie keyboard

    Choć początki ich przygody ze szkołą są różne, powód był zawsze ten sam – chcieli nauczyć się grać na organach. – Moja decyzja była trochę spontaniczna. Rodzice przeżyli jednak na początku mały szok, ponieważ mam do Gliwic ponad 60 kilometrów. Ale ja byłam tego pewna – wspomina Lucyna Skorupa. – Od razu przekonałam się, że to jest to. Później wybrałam studia na Politechnice Śląskiej właśnie ze względu na to, że obok miałam szkołę muzyczną – mówi dalej. W tym roku obroniła tytuł inżyniera z inżynierii biomedycznej, a jednocześnie studiuje jeszcze drugi kierunek – teologię na Uniwersytecie Opolskim. – Często musiałam tłumaczyć znajomym, jak wyglądają prawdziwe organy. Wielu z nich dziwiło się, na jakim instrumencie gram. Kojarzyli bowiem organy po prostu z keyboardem! Dopiero później zrozumieli, że to te „kościelne” organy – śmieje się Lucyna. Natomiast Krystyna Janysek grę na organach ma we krwi: – Po ukończeniu nauki w szkole muzycznej I st. zaczęłam się zastanawiać, co zrobić dalej. Ale ponieważ zarówno moja mama, jak i siostra grają na organach, więc postanowiłam utrzymać rodzinną tradycję. Po tych sześciu latach nie żałuję ani trochę. Dzięki szkole poznałam także tylu wspaniałych ludzi, bez których teraz nie wyobrażam sobie życia – dodaje Krystyna. Kolejny dyplomant – Maciej Kiełkowski rozpoczął swoją naukę razem z bratem Wojciechem, który rok temu zrezygnował ze szkoły muzycznej, aby wstąpić do seminarium duchownego w Opolu. Natomiast Michał Szatka i Łukasz Wielgosz uczą się już od 8 lat; najpierw zaczęli naukę w studium, a na drugim roku zdali egzamin wstępny raz jeszcze i dostali się do szkoły. – Próbowałem uczyć się sam. Brałem chorał i czytałem pieśni. Na początku grałem na Mszy jedną pieśń, potem dwie, coraz więcej i tak się to rozwijało – mówi Łukasz. Natomiast dla Michała, właśnie dzięki szkole, muzyka stała się tak niezbędna jak powietrze. Już od drugiej klasy zaczął marzyć o studiach muzycznych, a w tym roku przygotowuje się do egzaminów wstępnych na akademię muzyczną.

    Nie tylko gra

    Oprócz gry na organach i przedmiotów ogólnomuzycznych uczniowie szkoły muzycznej oraz studium uczą się również zagadnień związanych z liturgią czy prawem kościelnym. Przykładem mogą być zajęcia z liturgiki, podczas których poznaje się dokładny układ nabożeństw, roku liturgicznego czy historię rozwoju Eucharystii. Ważne jest, by organista jak najpełniej uczestniczył we Mszach św., by dokładnie znał kolejność obrzędów, a co za tym idzie, by był w pełni świadomy swojej wiary. Innym przedmiotem jest prawodawstwo muzyki kościelnej, na którym uczniowie poznają najważniejsze dokumenty Kościoła dotyczące właśnie muzyki. Wielu wiernych nie ma czasem pojęcia, że istnieją przepisy regulujące muzykę kościelną, mówiące m.in. o tym, co wolno, a czego nie wolno wykonywać podczas liturgii (dotyczy to zarówno pieśni, jak i utworów muzycznych). W tych dokumentach można przeczytać, że muzyka jest integralną częścią liturgii. Zatem kolejnym, bardzo ważnym przedmiotem jest nauka akompaniamentu liturgicznego. Na tych zajęciach uczy się prawidłowej gry podczas Mszy św. czy nabożeństw oraz że dobór pieśni zależy od okresu liturgicznego i od czytań danego dnia. Te elementy powinny być ze sobą ściśle związane. Zaleca się również, by co jakiś czas nauczać nowych pieśni, aby tym samym poszerzyć ich zasób w parafiach. Dzięki wprowadzeniu przed paroma laty nowej książeczki „Droga do nieba” oraz chorałów zawierających nowe opracowania harmoniczne śpiew w naszej diecezji staje się coraz bardziej ujednolicony. Wieloletni organiści potwierdzają, że zarówno DSO II st., jak i SMK kształtują muzyków kościelnych na bardzo wysokim poziomie, który potem przenoszą do swoich parafii.

    Być dla Boga i dla ludzi

    Organista to nie tylko zawód – bez powołania nie jest się w stanie sprostać wszystkim wymaganiom. Grając w niedziele czy święta, muzycy spędzają w kościele całe dnie. Zatem niezbędna jest siła zarówno ta psychiczna (ciągłe skupienie), jak i fizyczna. Jednak uczniowie szkoły oraz studium są na to przez lata przygotowywani. Dba się też szczególnie o ich rozwój duchowy, by w przyszłości nie popadli w rutynę. A o to, niestety, nietrudno. Tegoroczni dyplomanci posługują już jako organiści i od samego początku dbają o każdy szczegół swojej gry: – Ciągle zapisuję sobie pieśni, które gram. Dzięki temu nie powtarzam ich zbyt często – mówi Maciej Kiełkowski. Natomiast Krystyna Janysek podkreśla, że czasem warto pójść na Mszę św. do kościoła, w którym wiadomo, że gra dobry organista: – Nawet uczestnicząc w Eucharystii „normalnie” w ławce, ciągle słucha się organisty. Od tego nie da się uciec. Jednak można podpatrzeć, jak on niektóre rzeczy wykonuje, zastanowić się i powiedzieć sobie: muszę znów coś poprawić, żeby było jeszcze lepiej – mówi. Ważną rzeczą jest również formacja, która ma za zadanie sprawić, by organiści mieli poczucie wspólnoty. W naszej diecezji organizowane są dwa razy w roku dni skupienia dla muzyków kościelnych. Te spotkania to nie tylko wspólna modlitwa, ale też rozmowy i dyskusje dotyczące różnych zagadnień czy pojawiających się czasem problemów. Dyplomantów Studium Muzyki Kościelnej i Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej II st. można posłuchać 26 maja o godz. 17 w bazylice w Rudach podczas pierwszego koncertu w ramach cyklu „Muzyka w starym opactwie”. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół