• facebook
  • rss
  • O "Gościu", Kościele i świecie

    Klaudia Cwołek

    dodane 09.05.2013 22:24

    - W Kościele mamy taką tendencję, zwłaszcza księża, że zdarza nam się wypowiadać zdania, które nijak się mają do świata prawdziwego - mówił w Zabrzu ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”.

    Spotkanie 9 maja zorganizowali Miejska Biblioteka Publiczna i Muzeum Górnictwa Węglowego. W formie rozmowy z możliwością zadawania pytań przez słuchaczy prowadzili je Krystyna Suchanek i Henryk Sikora.

    – Trzeba mocno stąpać po ziemi, zgodnie z zasadą, że należy ufać Panu Bogu we wszystkim, ale jednocześnie tak robić, jakby od człowieka wszystko zależało. Myślę, że te elementy w „Gościu Niedzielnym” dobrze się połączyły – mówił ks. Marek Gancarczyk, odpowiadając na pochwałę za sukces tygodnika, który znajduje się w czołówce krajowej.

    Podczas spotkania była mowa o korzeniach „Gościa Niedzielnego”, który w tym roku obchodzi 90 lat istnienia, a wrześniowe uroczystości jubileuszowe będą odbywać się także w Zabrzu – w Domu Muzyki i Tańca i w kopalni Guido.  

    Redaktor naczelny  „Gościa Niedzielnego” odwołał się do przesłania kard. Augusta Hlonda, założyciela tygodnika i ks. Stanisława Tkocza, który w latach dziewięćdziesiątych wypromował tytuł w warunkach wolnej Polski.  – Kiedy dziesięć lat temu, po jego śmierci, przyszedłem do redakcji, to pozycja „Gościa” była silna, wystarczyło tylko zrobić następny krok – mówił ks. Marek Gancarczyk. Był to między innymi efekt tego, że „Gościowi” od początku towarzyszyło realistyczne podejście do tworzenia pisma, które potrzebuje odpowiedniego zaplecza finansowego oraz kompetentnego i twórczego zespołu dziennikarzy, którzy potrafią ze sobą współpracować. – To tak jak w zespole piłkarskim – nie wystarczy gwiazda albo nawet ich zbiór – ocenia ks. Marek Gancarczyk.  

    Wpis do księgi pamiątkowej   Wpis do księgi pamiątkowej Klaudia Cwołek /GN Wśród zasad redagowania „Gościa” wymienił potrzebę poczucia rzeczywistości.

    - W Kościele mamy taką tendencję, zwłaszcza księża, że zdarza nam się wypowiadać zdania, które nijak się mają do świata prawdziwego. Czytelnik, słuchacz, widz bardzo szybko wyczuwa fałsz. Jeżeli słyszy słowa, o których wie, że nie są prawdziwe, to odejdzie - mówił ks. M. Gancarczyk.

    Jedno z postawionych mu pytań dotyczyło relacji redakcji z kurią i Konferencją Episkopatu Polski i czy były teksty, które nie mogły się ukazać. – Nigdy nie miałem nacisków, że coś trzeba drukować, a tego nie wolno. Jeżeli się pojawiały, to jakieś zupełnie delikatne sugestie,  żeby zająć się tym, czy tamtym tematem. Samodzielność to jest niezwykle istotny element obecnej dobrej pozycji „Gościa Niedzielnego” – odpowiadał ks. Marek Gancarczyk. – Potrafię sobie bardzo łatwo wyobrazić sytuację, w której przełożony, czyli biskup, mówi: tego wam nie wolno, a to koniecznie musicie. Jak to człowieka wewnętrznie krępuje – wyjaśniał. Przyznał przy tym, że wydawanie tygodnika katolickiego jest o tyle trudną rzeczą, że to, co się w nim publikuje nie idzie na jego konto, ale ostatecznie na konto Kościoła. - Oczywiście, to nie jest tak, że wszystko może się ukazać, ale tą barierą jestem ja sam, a nie biskup - podkreślił.

    Na inne pytanie, jak godzi kapłaństwo z osobowością medialną, odpowiedział, że najtrudniej pogodzić bycie księdzem z rolą szefa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół