• facebook
  • rss
  • Cichy wolontariat

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:00

    – Nam się wydaje, że dajemy bardzo dużo, a po refleksji dochodzimy do wniosku, że to osoba niepełnosprawna dała nam więcej niż my jej – mówi ks. Henryk Bardosz, przewodniczący stowarzyszenia „Modlitwa i Czyn”.

    Jak co roku o tej porze nabierają tempa przygotowania przed wakacyjnym wyjazdem grupy niepełnosprawnych i ich przyjaciół na turnus rehabilitacyjno-rekolekcyjno-wypoczynkowy. Stowarzyszenie organizuje je od wielu lat, ostatnimi czasy co roku w Głogowie, gdzie korzysta z gościnnego domu wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża. W tym roku wyjazd odbędzie się od 16 do 31 lipca. Zapisanych jest 60 niepełnosprawnych i prawie 50 osób do pomocy. Potrzeba jeszcze co najmniej 20 wolontariuszy, bo niektórzy niepełnosprawni wymagają asysty dwóch osób. Stowarzyszenie apeluje o pomoc do ludzi, którzy ukończyli 18 lat i mogą ofiarować dwa tygodnie swojego czasu i pracy.

    – Wolontariusz musi przede wszystkim chcieć i nie bać się – tłumaczy ks. Henryk Bardosz. Taka rola to, oczywiście, nie jest łatwe wyzwanie, ale znowu nie aż tak skomplikowane. Przed wyjazdem wolontariusze mogą poznać stowarzyszenie i wziąć udział w spotkaniach organizowanych specjalnie dla nich. Wtedy dowiadują się, czego mogą się spodziewać, jest też możliwość poznania wcześniej osoby niepełnosprawnej, której będzie się towarzyszyć. – Chodzi o to, żeby już przed turnusem „dotknąć” troszeczkę niepełnosprawności, bo jak ktoś jest całkiem „zielony”, to może potem uciec. Bo to nie jest tak, że się wpada w zachwyt, podejmując opiekę nad osobą niepełnosprawną. Nagle zostaje się z nią w dwuosobowym pokoju, po kilkugodzinnej podróży, i trzeba sobie radzić. Wtedy można spanikować, chyba że wcześniej miało się doświadczenie w podobnej opiece – mówi ks. Henryk Bardosz. Oprócz wcześniejszego wprowadzenia w temat, również na miejscu wolontariusz nie jest zdany zupełnie na siebie, może prosić o pomoc stałą kadrę jeżdżącą na turnusy lub innych, bardziej doświadczonych wolontariuszy. Zapisy chętnych do pomocy (młodszych i starszych, mile widziani są aktywni emeryci) przyjmuje Sonia Burek. Jest najlepszym przykładem osoby dojrzewającej do odpowiedzialnej roli wolontariusza. Po raz pierwszy wyjechała z niepełnosprawnymi w 2009 roku, gdy miała 14 lat. – Ta wspólnota na początku w ogóle mi nie odpowiadała. Myślałam, że praca z niepełnosprawnymi nie jest dla mnie – mówi. Mimo to, zachęcona przez ks. Henryka, wyjechała do Głogowa. Po dwóch dniach zadzwoniła do domu, żeby po nią przyjechali, bo myślała, że nie wytrzyma. A po kolejnych kilku... już nie chciała wracać. W tym roku jedzie piąty raz. – Sam udział w turnusie nauczył mnie wiele, pokazał mi moje wady, chociażby brak cierpliwości. Kiedy patrzy się na jedną osobę niepełnosprawną, która spontanicznie pomaga innej osobie niepełnosprawnej, to taki widok rodzi przemyślenia nad życiem. Udział w turnusie powinien być obowiązkowy dla każdego. To są dwa tygodnie, które zostają na całe życie – uważa. Więcej informacji o Katolickim Stowarzyszeniu Niepełnosprawnych i ich Przyjaciół „Modlitwa i Czyn” na www.modlitwaiczyn.pl. Zgłoszenia wolontariuszy – e-mail: sonia244@interia.eu, tel. 666 998 613.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół