• facebook
  • rss
  • Jutro może być niebem

    dodane 25.04.2013 00:15

    Miał zaledwie 35 lat, ale kapłańską dojrzałością, głęboką wiarą i dobrym sercem zachwycał każdego, kto go spotkał. Zginął w wypadku samochodowym 16 kwietnia.

    Wierni z Rusinowic, parafii, gdzie od 9 lat pracował jako wikary, długo nie mogli pogodzić się z jego śmiercią. – My tu, w Rusinowicach, wypłakaliśmy za nim morze łez. Nikt, od dziecka do starca, nie wstydzi się za nim płakać – powiedziała Anna Sowa. Wzruszenia nie kryje również ks. prał. Franciszek Balion: – Często podkreślał, że człowiek dzieli się tylko tym, co posiada. A on miał serce pełne dobroci i miłości, i tym się z każdym dzielił – wspomina proboszcz.

    Dziś jest tajemnica

    W duchowym testamencie ks. Damian napisał: „Niebo to moje jedyne marzenie na tym świecie...”. Dobrym życiem, prawym postępowaniem, szczerą miłością Boga i ludzi zrobił wszystko, aby się tam dostać. Kiedyś, podczas kazania, powiedział: „Jutro może być niebem. Dziś jest tajemnica. Mgła niewiedzy...”. Na spotkanie z niebem, co napisał w testamencie, był już dawno gotowy.

    Ksiądz Damian Kominek urodził się 11 czerwca 1977 roku, pochodził z zabrzańskiej parafii św. Franciszka. Święcenia kapłańskie przyjął 7 czerwca 2003 roku. Rok pracował w parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach. Od 2004 roku był wikarym w Rusinowicach, gdzie znajduje się duży ośrodek dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej. Dał się poznać jako kapłan o niezwykle dobrym sercu dla dzieci tam przebywających. – O każdej porze był gotowy do rozmowy i pomocy tym, którzy jej potrzebowali. Wszyscy byli pod wrażeniem jego dobroci, pogody ducha i szczerej pobożności – mówi ks. Franciszek Balion. Znając język migowy, ks. Damian posługiwał również osobom niesłyszącym z terenu Lublińca i okolic. Wśród kapłanów cieszył się niekwestionowanym autorytetem, czego dowodem był jego wybór w ubiegłym roku do Rady Kapłańskiej Diecezji Gliwickiej.

    Nie przestaniemy go kochać

    Pogrzeb ks. Damiana Kominka odbył się 20 kwietnia w Rusinowicach, przewodniczył mu biskup senior Jan Wieczorek, z którym Mszę sprawowało ponad 200 księży. Ks. Damiana żegnało kilka tysięcy ludzi – parafian i gości. – Z odczytanego duchowego testamentu jawi się niezwykle dojrzały kapłan i człowiek, pełen wiary oraz miłości do Boga i ludzi. Takim go wszyscy zapamiętamy – mówił wzruszony bp Wieczorek. Podkreślił, że zmarły kapłan zawsze był cichy i pokornego serca. – Na wzór Chrystusa, którego tak mocno kochał i któremu wiernie służył. On zyskiwał powszechną miłość ludzi, bo sam ją wszystkim okazywał – zaznaczył. Kondolencje przysłał bp Jan Kopiec. „Otwierajmy nasze serca na słowo Boga, abyśmy w trudnych chwilach znaleźli światło, w naszych wątpliwościach pewność płynącą z wiary, a w naszym smutku pociechę” – napisał. Kondolencje przysłał również metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Ksiądz Damian Kominek, zgodnie ze swoją wolą, został pochowany na cmentarzu w Rusinowicach. Anna Piskoń na pogrzeb szła powoli, pomagając sobie chodzikiem. – Idę wolno i całą drogę za nim płaczę, jak każdy. Ale dobrze, że został u nas pochowany, że tak chciał. My nie przestaniemy go kochać i za niego się modlić. Na zawsze będziemy o nim pamiętać – powiedziała. Tak jak ona w Rusinowicach myślą wszyscy.

    Więcej oraz pełny tekst testamentu duchowego ks. Damiana na gliwice.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół