• facebook
  • rss
  • Tornado porywa emocje

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 10/2013

    dodane 07.03.2013 00:00

    Dzieci głuchonieme w zespole bębniarzy – niemożliwe? Kto nie wierzy, niech przyjdzie na koncert zespołu z Lublińca.

    Gdy zaczynają się ich zajęcia, w szkole dudni całe piętro. W sali, gdzie ćwiczą, nie słychać dzwonka, dlatego mają zainstalowaną lampkę sygnalizacyjną. Żeby nie przeszkadzać innym, zajęcia odbywają się po zakończonych lekcjach.

    Wyraża radość i złość

    Zespół „Tornado” działa w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Lublińcu, powstał z przekształcenia innej grupy, założonej w Zespole Szkół Specjalnych nr 2. Grają w nim trzy nauczycielki i uczniowie, niektórzy ze znacznym stopniem upośledzenia. Chętnych jest tyle, że próby odbywają się w dwóch grupach. – Bardzo lubię tu przychodzić, bo można nauczyć się grać na bębnach i innych instrumentach, czasami mamy też różne zabawy – opowiada Lidia Kucharczyk z III klasy gimnazjum. Gra tak ją wciągnęła, że w domu, gdy nie ma instrumentów, do wystukiwania rytmów używa wiadra, biurka lub własnych kolan. – To pomaga, jak czuje się złość – mówi.

    Jak to się zaczęło?

    Były wakacje 2010 roku. Aleksandra Perkowska, wówczas pracująca w Zespole Szkół Specjalnych nr 2 w Lublińcu, w internecie poszukiwała kursów dokształcających dla nauczycieli. W ośrodku szkoleniowym w Katowicach znalazła warsztaty gry na bębnach afrykańskich. A ponieważ wcześniej razem z Klaudią Brewką widziały występ bębniarzy z Dobrodzienia, postanowiły spróbować. Później dołączyła do nich jeszcze Justyna Iwaniuk. Obecnie wszystkie trzy prowadzą zespół i razem z uczniami występują na różnych koncertach, przeglądach i konkursach. Duża zmiana w ich pracy nastąpiła, gdy w 2012 roku przeniosły się do lublinieckiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. – Do „Tornada” dołączyły dzieci z niedosłuchem i głuche – wyjaśnia Klaudia Brewka. Trzeba więc było zmienić dla nich styl pracy. – Te dzieci odbierają z podłogi wibracje. Spoglądają też na innych i naśladują – wyjaśnia Justyna Iwaniuk. Dla prowadzących jest to pewien problem, bo osoby z całkowitą głuchotą, powtarzając rytm na zasadzie naśladownictwa, robią to trochę z poślizgiem. Mimo to pracują z nimi dalej, bo widzą, ile daje im to radości i wymiernych efektów terapeutycznych. – Staramy się nikogo nie wykluczać; kto chce, może należeć do zespołu, tyle że podzieliliśmy go na dwie części. Pierwsza grupa to dzieci, u których widać już postępy. Niektóre grały wcześniej, niektóre dołączyły dopiero w tym roku, ale dobrze sobie radzą. W drugiej grupie ćwiczymy łatwiejsze rzeczy – wyjaśnia Aleksandra Perkowska. Podział na grupy był też wymuszony ilością dzieci. Do zespołu zapisanych jest już 20 osób i w tak dużej grupie trudno ćwiczyć. Poza tym bębnów jest tylko 16.

    Terapia muzyką i rytmem

    Gra na bębnach ma znaczenie wychowawcze i terapeutyczne. Aleksandra Perkowska fachowo wymienia długą listę korzyści. Między innymi zwiększającą się umiejętność koncentracji, pomoc w odnajdywaniu wewnętrznej harmonii, pobudzenie kreatywności, rozwój umiejętności działań w zespole, bezpieczne wyładowanie stresu, wzrastające poczucie bezpieczeństwa. Taka gra pomaga przezwyciężyć nieśmiałość, a przede wszystkim kształtuje poczucie rytmu i słuch, pomaga w koordynacji wzrokowo-ruchowej. – Wcześniej nasze dzieci nie miały okazji wybicia się na jakimś polu. Bo wiadomo, że nie odniosą większych sukcesów w konkursach wiedzy, nie wszystkie mają też talent plastyczny. Więc to jest jedna z niewielu dziedzin, w której mogą się wykazać – przekonuje Aleksandra Perkowska. Jako przykład podaje dziewczynę, która przyszła do SOSW dopiero w gimnazjum, wcześniej uczyła się w szkole masowej i była bardzo zahukana. – U nas, ponieważ jest inny poziom wymagań, bardzo szybko weszła w zespół i jest wybijającą się osobą. Cały czas chodzi uśmiechnięta i bardzo chce grać – cieszy się Aleksandra Perkowska.

    Od klasyki do rocka

    Wyćwiczenie jakiegokolwiek utworu to bardzo żmudna praca, a mimo to repertuar „Tornada” jest urozmaicony. – Staramy się wyszukiwać takie utwory, żeby dzieciom wpadały w ucho, były rytmiczne i po prostu na czasie. Najlepiej, żeby to były aktualne hity, ale nie wszystko da się do bębnów dostosować. Oczywiście muzykę klasyczną też mamy, ale tę gramy już na innych instrumentach: pudełkach akustycznych, tamburynach, trójkątach, dzwonkach chromatycznych, talerzach, janczarach, bębenkach, kijach deszczowych i innych – mówi Klaudia Brewka. „Tornado” na swoim koncie ma ważne sukcesy. Największym był udział w Powiatowej Wiośnie Kulturalnej, gdzie występowało razem z innymi zespołami, i to nie w osobnej kategorii: szkoły specjalne, i zdobyło I miejsce. Można go też posłuchać na innych koncertach, występuje w różnych ośrodkach i z różnych okazji. Najbliższy duży planowany koncert odbędzie się w maju, podczas XIX Muzycznej Sceny Integracji w Częstochowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół