Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Kawa z przyszłym papieżem

Świat patrzy na Benedykta XVI. W klasztorze franciszkanów w Zabrzu odżyły wspomnienia związane z kard. Josephem Ratzingerem.

Brat Ananiel Białek w latach 2003–2006 przebywał w Pereto we Włoszech, ok. 70 km od Rzymu, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Potrzebujących. W klasztorze był kucharzem, kościelnym i zakrystianem. 9 listopada 2003 roku do sanktuarium przyjechał kard. Joseph Ratzinger.

– Najpierw zadzwonił. To była niedziela, zostałem w klasztorze sam. Przyjechał z dwiema siostrami bezhabitowymi (obie widoczne na zdjęciu – red.), ze swoim sekretarzem i studentką historii sztuki, która opowiadała mu o freskach w sanktuarium, mówiących o życiu Matki Bożej. Jest tam też bardzo duży fresk przedstawiający sąd ostateczny, zrzucenie do piekieł, szatana, każdy grzech jest tam po łacinie podpisany. Jest to wszystko ciekawe – opowiada brat Ananiel. Kardynał Ratzinger przyjechał właśnie je zobaczyć. – Ale zanim poszedł, wstąpił do klasztoru i wypiliśmy kawę. Wtedy włoskiego jeszcze aż tak nie znałem, tylko trochę, ale kardynał powiedział, że i tak jest dobrze, bo on w ogóle polskiego nie zna – wspomina. Pamięta też, że przyszły papież był ubrany jak zwykły ksiądz, bez insygniów kardynalskich, i gdyby ktoś nie wiedział, kim jest, nie domyśliłby się. – Zdjęcie z kardynałem Ratzingerem miałem od dawna, współbracia wiedzieli, że taka sytuacja była – mówi brat Ananiel. Ojciec Mateusz Smolarczyk, proboszcz i gwardian klasztoru franciszkanów, który prowadzi klub fotograficzny, postanowił je teraz upublicznić i zamieścił na stronie internetowej parafii. Zdjęcie zrobiła studentka historii sztuki, która oprowadzała kard. Ratzingera.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy