• facebook
  • rss
  • Lipy niezgody

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 48/2012

    dodane 29.11.2012 00:00

    Konflikt trwa od tygodni. Kiedy pojawiła się informacja o wycince drzew, ich obrońcy założyli stronę internetową i skrzyknęli się na portalach społecznościowych.

    Chodzi o miejsce, gdzie rosną dwa szpalery lip wzdłuż ul. Mickiewicza, w okolicy placu Grunwaldzkiego. 70-letnie drzewa, z których ponad sto ma być wyciętych ze względu na bezpieczeństwo w ruchu drogowym, jak argumentują urzędnicy, powołując się na prawo obligujące ich do działania. Innego zdania jest wielu mieszkańców, którzy rozpoczęli protest i na stronie www.ratujmy-lipy.eu zaczęli zbierać podpisy pod petycją w obronie drzew. – Mieszkam przy alei od 60 lat, związana jestem z tym miejscem. Widzę, jak spacerują tu całe rodziny, osoby starsze, jeżdżą rowerzyści. A lipy są piękne o każdej porze roku. Ale poza tym, to jest nasz zabytek urbanistyczny, wpisany w całą koncepcję projektu zagospodarowania tej przestrzeni – mówi Apolonia Powiecka, mieszkanka ul. Mickiewicza, zaangażowana z ratowanie drzew. I dodaje, że petycja z 825 podpisami skierowana została do gliwickiej Rady Miejskiej, jednak podpisy na stronie zbierane są dalej, do tej pory akcję poparło ponad 1200 osób.

    – Powiem szczerze, sama jestem zaskoczona takim odzewem. I to nie tylko mieszkańców naszej ulicy i przyległych, ale całych Gliwic, a nawet są osoby z Zabrza czy Bytomia, które znają to miejsce i łączą się z nami w proteście – dodaje. Zarząd Dróg Miejskich, pod nieobecność rzecznika, odsyła na swoją stronę internetową, gdzie zamieszczone jest oświadczenie w tej sprawie. Czytamy w nim: „2 listopada 2012 r. wykonana została dokładna inwentaryzacja drzew rosnących wzdłuż jezdni ul. Mickiewicza. Wykazała ona, że wszystkie 127 drzew znajduje się w skrajni drogowej, wobec czego stanowią niedopuszczalne zagrożenie bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego. Usunięcie drzew jest kwestią przestrzegania prawa, a nie woli Zarządcy.

    Zarządca drogi (ZDM) zobligowany jest do ich niezwłocznego usunięcia i to nie podlega jakiejkolwiek dyskusji, czy też konsultacjom społecznym”. Dalej wyjaśnia, że sprawa wycinki drzew wyniknęła podczas opracowywania koncepcji związanej z planowaną budową ronda na skrzyżowaniu ulic Sobieskiego i Mickiewicza i kilkunastu miejsc postojowych. W zamieszczonym na stronie internetowej ZDM artykule dotyczącym tematu wyjaśnia, że sprawa ma początek w połowie ubiegłego roku, kiedy zaczęły napływać pisma od mieszkańców z prośbą o uporządkowanie organizacji ruchu w tym miejscu. „Nie można wykonać tej inwestycji niezgodnie z obowiązującymi normatywami przewidzianymi dla dróg publicznych, a więc pewna liczba drzew musiałaby zostać wycięta. Powód wcinki 127 drzew nie wiąże się bezpośrednio z tą inwestycją. To są dwa rozdzielne zagadnienia” – czytamy w artykule. A także o tym, że spacerowicze i mieszkańcy protestowali przeciw parkowaniu samochodów w alei, a po ustawieniu znaków zakazu – na brak miejsc parkingowych. Natomiast obrońcy lip widzą inne rozwiązanie – ograniczenie prędkości lub wyznaczenie drogi jednokierunkowej. Wniosek ZDM jest początkiem urzędniczej drogi. Obrońcy z kolei zapowiadają, że nie ustaną w protestach. Nagrania programów radiowych i telewizyjnych dotyczących wycinki zgromadziły mnóstwo osób. Ostatnio na stronie ratujmy-lipy.eu pojawiła się wypowiedź Martyny Wojciechowskiej popierającej ich akcję.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół