• facebook
  • rss
  • Wezwani do ognia

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    – Uważasz, że w parafii trzeba coś zmienić? To przyjdź i powiedz: „Ja to zrobię”. Może ci nie wyjdzie, ale spróbuj – mówił ks. Piotr Pawlukiewicz.

    Do kościoła Chrystusa Króla 6 listopada przyszli go posłuchać ludzie w różnym wieku: młodzież, studenci, ci, którzy z Duszpasterstwem Akademickim pożegnali się wiele lat temu, i ci, którzy nigdy z nim nie byli związani. Temat spotkania brzmiał: „Bierny, mierny, ale wierny”, ale ks. Piotr Pawlukiewicz od razu zastrzegł, że jest pewna sprzeczność w tym sformułowaniu, bo jeśli ktoś naprawdę jest wierny, to nie może być bierny czy byle jaki. Przypomniał, że Kościół potrzebuje ludzi gwałtownych. – Stan świętego spokoju to stan, w którym szatan przygotowuje dusze do potępienia.

    Chrześcijaństwo jest ogniem i my jesteśmy do tego ognia wezwani – przekonywał. – Tymczasem nie potrafimy prosić Boga o wiele, zatrzymujemy się na małych oczekiwaniach, podczas gdy On może i chce nam dawać wszystko w obfitości. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz jest świetnym kaznodzieją, jako duszpasterz akademicki głosi kazania dla studentów w warszawskim kościele św. Anny i w czasie Mszy św. transmitowanych przez radio. Jest rekolekcjonistą i autorem książek o tematyce religijnej, w warszawskim Radiu Plus prowadzi audycję „Katechizm poręczny”. Na spotkaniu w Gliwicach zachęcał do odwagi i aktywności. – Często podejmując się jakiejś odpowiedzialności, już na wstępie zastanawiamy się: „Czy mi się uda? Czy będę super?”. A kto powiedział, że masz być super? – pytał. – W mentalności nam pozostało, że Kościół to księża. A to wy jesteście Kościołem. Ksiądz proboszcz jest tu gościem, bo jest na pewien czas, dali wam go jakby w leasing. Wy jesteście tu na zawsze – zachęcał do zobaczenia swojej roli w tworzeniu obrazu Kościoła lokalnego i odwagi w podejmowaniu różnych zadań. Wszystkich bez wyjątku ważnych, niezależnie od tego, jaką rangę jesteśmy skłonni im przypisać. Mówiąc o Kościele, który tworzymy i w którym mamy swoje zadania i posługi, przypomniał słowa ks. Aleksandra Fedorowicza. – Kiedyś powiedział tak: „Jak jest Msza św., to nikt nie wie, kto ją najpiękniej sprawuje. Ksiądz może być przy ołtarzu, w ornacie, a Pan Bóg patrzy na babcię, która stoi gdzieś tam i mówi: Jej ofiara jest najpiękniejsza”. Jako duszpasterz akademicki ksiądz Pawlukiewicz ma kontakt z ludźmi młodymi. Z jego spotkań ze studentami wynika, że w 95 procentach ojcowie nigdy naprawdę nie rozmawiali ze swoimi synami. To trudny bagaż niesiony w dorosłość. – Kiedy najbliższe otoczenie nie mówi, że ich kocha, zaczynają udawać. Pokażę, że będę perfekcjonistą, będę superreligijny, będę pracoholikiem, żeby mnie lubili. I ludzie budują swoje sztuczne, fałszywe „ja”, które w dorosłym życiu zaczyna im strasznie przeszkadzać. Z ambony też słyszą: masz się nauczyć tego i tego. A ja wam mówię: przeciwnie, masz się oduczyć. Musicie wrócić do siebie, żeby stać się jak dzieci – mówił ks. Piotr Pawlukiewicz. Dał nadzieję na to, że wszystko jest do wygrania, ale postawił też warunek: „Czytajcie Biblię, tam jest wszystko napisane”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół