• facebook
  • rss
  • Kusche o(d)powiada

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 43/2012

    dodane 25.10.2012 10:03

    Sobór, czasy PRL-u, duszpasterstwo i katecheza, ale także finanse Kościoła, kultura i piłka nożna – to tematy, które pojawiły się na spotkaniu w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

    Osoba ks. prałata Józefa Kuschego 19 października przyciągnęła dawnych wychowanków, parafian i przyjaciół. Spotkanie prowadził Andrzej Góra, wicedyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej, która zorganizowała je wraz z muzeum i zabrzańskim Klubem Inteligencji Katolickiej. Ksiądz prałat Józef Kusche w Zabrzu spędził 44 z 47 lat swojego kapłaństwa. Urodził się w Cisku na Opolszczyźnie. Po studiach w seminarium duchownym w Nysie w 1965 roku przyjął święcenia kapłańskie w Opolu. Zanim trafił do Zabrza, był wikarym w Korfantowie i parafii św. Jerzego w Łabędach. Później został wikarym w parafii św. Anny w Zabrzu i proboszczem w parafii św. Teresy w Zabrzu-Mikulczycach. Do św. Anny jako proboszcz wrócił w 1986 roku. W tym roku przeszedł na emeryturę, ale mieszka na terenie parafii. Ksiądz Kusche należy do odważnych duszpasterzy. W czasach PRL-u prowadził zakazane przez ówczesne władze obozy dla młodzieży akademickiej.

    Od początku swojego kapłaństwa wprowadzał zmiany zaproponowane przez Sobór Watykański II, który zakończył się w roku jego święceń. Gdy przywracano naukę religii do szkół, proponował, żeby na naszym terenie zostać przy starym systemie. – Katecheza przewróciła nam całe duszpasterstwo – powiedział. Sam katechizował w szkole przez 19 lat na pełnym etacie, a po wprowadzeniu religii do szkół w jeszcze większym wymiarze. Zapytany o dyskusję nt. finansowania Kościoła, zwrócił uwagę, że nie dotyczy ona pieniędzy, które trafiają na parafie. – Byłem zawsze przekonany, że muszę robić to, co uważam za słuszne. Nawet jak komuś nie będzie się podobało albo będzie miał inne zdanie, po latach potem się przekona, że jednak o to chodziło – mówił o swoich decyzjach. Angażował się w promowanie kultury. W czasach cenzury zapraszał do Zabrza wielkie osobowości; nie zrezygnował z tego do ostatnich lat. Znany jest też jako zagorzały kibic. Gdy w muzeum trwało spotkanie, na pobliskim stadionie Górnik Zabrze właśnie wygrywał z Koroną Kielce (2 : 0). Nie obyło się więc bez sportowych komentarzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół