• facebook
  • rss
  • Lepiej „to speak” niż „not to speak”

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 37/2012

    dodane 13.09.2012 10:14

    Na dobrą sprawę ten tekst powinien być napisany po angielsku. Ale nie będzie, bo przypuszczalnie jeszcze nie każdy odwiedził miejsce, gdzie mógłby ów język doszlifować. English Corner – czyli przyjdź, usiądź i porozmawiaj. Bynajmniej nie po polsku.

    Pisaliśmy już wcześniej o inicjatywie podjętej przez Centrum Handlowe „Forum” w Gliwicach. „Angielski kącik” zaprasza przechodniów na 1. piętrze gmachu. Wnętrze już z daleka sprawia wrażenie ostoi pośród sklepowego labiryntu. W środku na gości czekają kruche ciasteczka i czerwone sofy. Jednak żywe kolory ścian rozwiewają myśli o sielankowej drzemce i błogim lenistwie pomiędzy zakupami. Dookoła rozciągają się panoramy amerykańskich metropolii, jakby ślepe okna magicznie przenosiły na ostatnią kondygnację któregoś z najwyższych drapaczy chmur. W jednej części kącika stoją kolorowe krzesełka dla dzieci i tablica na stelażu, zapisana angielskimi zwrotami. W drugiej – półki zapełnione grubymi, profesjonalnymi słownikami w towarzystwie cieniutkich anglojęzycznych opowieści. Gdzieś pomiędzy nimi przewija się magnetofon, a spod sufitu spoziera duży ekran telewizora do interaktywnych zajęć.

    Grunt to przełamać strach

    W dwutygodniowych cyklach English Corner obsługują gliwickie szkoły językowe. – Na razie chęć udziału w projekcie zdeklarowały trzy szkoły. Sprawa jest wciąż otwarta i czekamy na kolejne zgłoszenia – tłumaczy Marek Thorz, rzecznik prasowy CH „Forum”. – Docelowo lokal zostanie udostępniony do komercyjnego użytku, jednak wcześniej organizatorzy akcji chcieli otworzyć się na potrzeby lokalnej społeczności, a propagowanie języka angielskiego niewątpliwie jest korzystną inwestycją. Program zajęć podzielono na grupy wiekowe i w zależności od posiadanych kompetencji językowych. Osobny czas jest więc przewidziany dla przedszkolaków, dzieci i młodzieży ze wszystkich typów szkół oraz dla dorosłych na kilku poziomach. – Prowadzimy darmowe zajęcia, których celem ma być promocja języka, a nie komercyjne działania – mówi Aneta Wieczorke, lektorka ze szkoły Easy SJO, która jako pierwsza dyżuruje w English Corner. – Chcemy zainteresować uczestników angielskim oraz zachęcić do jego używania, by przełamać strach i barierę języka obcego.

    Konwersacje według potrzeb

    W kąciku na młodsze dzieci czekają gry i zabawy, tak by w interesującej formie przyswoić solidną dawkę słownictwa – na przykład przez naukę wierszyków czy wspólne śpiewanie piosenek. Młodzież i dorośli mogą skorzystać z dedykowanych programów, jednak nie mają one nic wspólnego z nudnym wkuwaniem regułek i form gramatycznych. Zajęcia oferują dynamiczne poruszanie się w anglojęzycznym otoczeniu, co gwarantuje praktyczne poznawanie nowych słów i struktur. Otwarty charakter projektu zapewnia też indywidualne podejście do każdego zainteresowanego poza ustalonym harmonogramem. Można potrenować przed egzaminem, rozmową kwalifikacyjną czy ważnym wystąpieniem albo zwyczajnie pogawędzić z lektorem lub native speakerem z Wielkiej Brytanii i przekonać się o swoich lingwistycznych umiejętnościach. Organizatorów cieszy duże zainteresowanie akcją. Zwłaszcza po południu ruch jest spory. Przychodzą nie tylko młodzi. Przed wejściem dystyngowany jegomość obładowany zakupowymi torbami nieśmiało zagląda do środka przez oszklone witryny. – Ostatnio używałem angielskiego na jakiejś zagranicznej delegacji, to było wiele lat temu – wspomina pan Zbigniew, emeryt. – Sam jestem ciekaw, ile jeszcze z tego pamiętam. Na pewno niebawem tu wrócę, by to sprawdzić i co nieco sobie przypomnieć – dodaje na wydechu, bo żona już pogania go, zainteresowana kolejną sklepową okazją. Zwieńczeniem projektu English Corner będzie – jak każdej wiosny i jesieni z okazji nowych kolekcji – loteria. Wystarczy zrobić zakupy i w rozsianych po galerii automatach przypominających ogromne smartfony sprawdzić kody nadrukowane na odwrocie paragonów. Do wygrania różne nagrody, główna to szalone powitanie nowego roku za oceanem oraz zakupy z profesjonalnym stylistą, czyli Happy New York!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół