• facebook
  • rss
  • Marzec w ich życiu

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 37/2012

    dodane 13.09.2012 10:12

    Jedni żegnali odjeżdżające pociągi ze stacji w rodzinnych miastach, inni sami w nie wsiadali. Ze świadomością, że to rozstania na zawsze.

    I ci, którzy zostali, i ci, którzy wtedy wyjechali, spotkali się 6 września w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu na wernisażu wystawy i konferencji panelowej poświęconej trudnym decyzjom podejmowanym wtedy przez tutejszą społeczność żydowską. Przyjechali ze Szwecji, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Danii. Dzielili się wspomnieniami z marca 1968 roku. Jak się dziś okazuje, różnie przeżywanego i zapamiętanego. Michał Sobelman, przedstawiciel ambasadora Izraela, na spotkaniu w Bytomiu mówił o dobrych obecnych relacjach pomiędzy Polską a Izraelem. – Kiedy wyjeżdżałem stąd w czerwcu 1969 r., wydawało mi się, że na moich oczach kończą się niemalże tysiącletnie dzieje społeczności żydowskiej w Polsce. Trzeba było być człowiekiem o niemałej wyobraźni, żeby wtedy pomyśleć, że po prawie pół wieku wszystko znowu się odwróci – powiedział.

    Wspominał dzieciństwo kształtowane wokół zagłady, która definiowała też jego młodość. Dom ojca, gdzie panowało milczenie, a to, o czym się nie mówiło, było wyczuwalne. I rzeczywistość, z której dla niego płynął wniosek, że „najgorszą rzeczą, jaka może się wydarzyć po tej strasznej pożodze, po wojnie, to urodzić się żydem”. – Życie upływało w uśpionej atmosferze uciekania od tożsamości, aż wszystko stało się jawne i jasne – mówił o czasach sprzed marca 1968 r. Jego zdaniem, nie było dylematu zostać czy wyjechać, ale dla innych uczestników dyskusji sprawa nie była tak oczywista. Emigranci z marca 1968 r. sami zwrócili się do dr Aleksandry Namysło z katowickiego oddziału IPN z propozycją przygotowania wystawy pokazującej społeczność żydowską na Górnym Śląsku po 1945 r. Przygotowała ją razem z Izabellą Kühnel z Muzeum Górnośląskiego. Na wystawie znalazło się wiele zdjęć ze zbiorów prywatnych, ale również m.in. z Ghetto Fighters’ House Museum z Izraela oraz katowickiego, bielskiego i częstochowskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów. Z początkiem 2008 roku katowicki IPN wszczął śledztwo w sprawie zmuszenia ludności polskiej narodowości żydowskiej do opuszczenia Polski w latach 1968–1969. Jak udało się do tej pory ustalić, z terenu ówczesnego województwa katowickiego zmuszono do wyjazdu 1403 osoby. Nie jest to lista zamknięta, bo śledztwo nadal trwa. Pracownikom IPN nie udało się przesłuchać w tej sprawie zbyt wielu osób. – W zebranym materiale w postaci dokumentów brak ducha, bo brak relacji ludzi, którzy to przeżyli. A to tak naprawdę nada sens temu śledztwu – powiedziała prokurator Ewa Koj z katowickiego IPN, zachęcając zebranych do dzielenia się takimi relacjami. Tego dnia odbyły się też promocja książki „Scenariusz życiem pisany” i spotkanie z autorkami Adą Wolfstein i jej córką Eloe Laiken. – Przeżyłam tu dziś najszczęśliwsze chwile mojego życia. Tylu wychowanków, przyjaciół, to zostanie we mnie na zawsze – mówiła Ada Wolfstein o tych, z którymi pracowała kiedyś w Bytomiu, m.in. prowadząc teatr nie tylko dla młodzieży żydowskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół