• facebook
  • rss
  • Dookoła Nędzy

    Paweł Jurek

    |

    Gość Gliwicki 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Nie raz i nie dwa ktoś pomacha do nich ręką na trasie. W okolicy już wiedzą, że w każde wakacje zjeżdżają tu młodzi rowerzyści.

    Panie Władzia, Marysia i Stasia codziennie wyczekują na ich powrót. Kiedy są już blisko, to mobilizacja w kuchni jest maksymalna. Także pan Jan – obozowy mechanik – spogląda często za okno. Gdy dojeżdżają, musi otworzyć garaż, w którym za chwilę znów znajdzie się kilkadziesiąt rowerów. Czasem niektóre wymagają drobnej naprawy, choć z tym radzą sobie też sami cykliści.

    Nuda? Co to takiego?

    Po przyjeździe obiad, potem szkoła śpiewu, Msza św. w miejscowym kościele, szkoła liturgii i na koniec jeszcze mecz piłkarski. Nuda nie ma tu żadnych szans. – Bo nuda jest największym wrogiem wakacji, szczególnie dla chłopców. To jest stara zasada, którą wcześniej odkryło harcerstwo. Najgorsza jest bezczynność, dlatego u nas jej nie ma. Oczywiście czym innym jest czas wolny i czas odpoczynku. To też ma sens – mówi ks. Jacek Skorniewski, diecezjalny duszpasterz ministrantów i szef całego obozu. Chłopcy na intensywny plan dnia wcale nie narzekają. – Czas jest tutaj bardzo dobrze zorganizowany, nie da się nudzić. Możemy się bardzo wiele nauczyć. A tak w ogóle, to są fajni ludzie – przyznaje 16-letni Artur Goldman z Gliwic-Ostropy, który do Nędzy przyjechał już po raz szósty.

    Plan na pół tysiąca

    Codziennie na tablicy ośrodka formacyjnego w Nędzy widnieje nowa kartka, a na niej cyfry. To stan rowerowego licznika. Nie ma co ukrywać, rekordy w kwestii pokonanych kilometrów też mają tu wielkie znaczenie. – W tym roku mamy zamiar przejechać około 500 km – mówi 19-letni Krzysztof Dyląg ze Smolnicy. Jeżeli to się uda, grupa zbliży się do rekordu jednego z wcześniejszych turnusów. Średnio dziennie ministranci na rowerach pokonują około 50 km. – Jeździmy w okolicy Nędzy, do Rud czy do Raciborza. Jest też jedna długa trasa. Pod koniec obozu wyruszamy na Górę św. Anny. To wyprawa dla wytrwałych, ponieważ łącznie jest do przejechania około 100 km. A na co dzień zwiedzamy okoliczne wioski, kościoły – relacjonuje opiekun jednej z grup, animator i kleryk opolskiego seminarium Kamil Hadaś. W planie niemal każdego turnusu jest wyjazd m.in. do ciekawych historycznie pobliskich Górek Śląskich, które były niegdyś na pograniczu polsko-niemieckim. Ministranci regularnie odwiedzają też Tworków czy Turze nad Odrą i bywają tu kojarzeni, bo peleton z Nędzy dojeżdża do tych miejscowości w każde wakacje.

    Rekolekcje trochę w drodze

    Kiedy jedni wstają od stołów, drudzy sprzątają po posiłku, odwożą naczynia do kuchni. Kolejna grupa przygotowuje liturgię, inna dba o porządek. Każdy ma tutaj coś do zrobienia i każdy jest potrzebny. Bo pobyt w Nędzy to nie wczasy, to wakacyjne rekolekcje. – Zwykłe rekolekcje. Niezwykłości w nich nie ma. Może jakimś wyznacznikiem jest to, że są na rowerach. Trochę w drodze. Codziennie jeździmy i faktycznie bez rowerów trudno sobie wyobrazić całą formację obozową, bo nawiedzamy różne miejsca, zwykle święte: kościoły, sanktuaria i tam przy okazji tego mówimy o naszej służbie ministranckiej, o liturgii, o historii Kościoła o przeróżnych ważnych i fajnych rzeczach – wylicza organizator ministranckich rekolekcji ks. Jacek Skorniewski.

    Ministranckie fachy

    Kamil Hadaś, animator i kleryk seminarium w Opolu – Najważniejsze jest przebywanie z uczestnikami i pomaganie im w przeżywaniu tych rekolekcji. Jesteśmy po to, żeby dać im siłę na rowerze, ale też przekazać coś dobrego, mądrego. W tym roku cały obóz opiera się na „fachach” ministranckich. Codziennie jedna z funkcji ministranckich jest przedstawiana na spotkaniu w grupach. Później jeden z animatorów pokazuje, jak to w praktyce powinno wyglądać. To jest szkoła liturgii. Jest także szkoła śpiewu, gdzie uczą się piosenek oazowych tak, żeby rozruszać swoje gardła i śpiewem chwalić Boga.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół