• facebook
  • rss
  • Często zapomniani

    Opracowanie Paweł Jurek

    |

    Gość Gliwicki 28/2012

    dodane 12.07.2012 00:00

    Narażali się władzy ze świadomością grożących im konsekwencji. Wielu księży zapłaciło za to najwyższą cenę. Także tacy bohaterowie pojawiają się na planach miast i miejscowości. Czy cokolwiek jeszcze wiemy na ich temat?

    W nawiasach podano miejscowości, w których wspominani kapłani patronują ulicom, placom, alejom lub rondom.

    Ks. Franciszek Cieślik (Zabrze)

    Nie zdążył zobaczyć dzieła

    Był budowniczym kościoła św. Wawrzyńca w Mikulczycach. Z jego inicjatywy prace ruszyły w 1892 roku. Rudolf Kostorz w książce „Z dawnych dziejów Mikulczyc” opisuje, że sam pleban przekazał na budowę 40 tys. marek. W 1896 roku dokonano poświęcenia kościoła. Niestety, jego budowniczy nie doczekał tej chwili. Zmarł rok wcześniej na zawał serca i został pochowany tuż obok budującego się kościoła.

    Ks. Konstanty Damrot (Gliwice, Bytom, Zabrze, Lubliniec, Pilchowice)

    Śląski Kochanowski

    To jedno z określeń, którym po latach opisuje się ks. Konstantego Damrota. Publikował tomiki poezji pod pseudonimem Czesław Lubiński. Pochodził z Lublińca i tam też jako kapłan pracował. Swą posługę pełnił również w Koszęcinie i w Pilchowicach, gdzie był nauczycielem języka polskiego w seminarium nauczycielskim. W Pilchowicach w klasztorze ojców bonifratrów spędził lata swej emerytury. Spoczął na klasztornym cmentarzu. Norbert Niestolik w swej publikacji „Śląskie groby ludzi Kościoła” opisał ceremonię pogrzebową kapłana (1895 r.). Odbywała się ona w języku niemieckim. Tłumnie zebrany lud odmówił po polsku „Ojcze nasz”.

    Ks. Bolesław Domański (Zabrze)

    Prezes banków

    Żył i pracował na terenie, który przynajmniej w pewnym stopniu mógł odzwierciedlać przedwojenną sytuację na Górnym Śląsku. Jego rodzinną ziemią były Kaszuby. Kiedy chciano go przenieść do Torunia na wyższe stanowisko kościelne, odmówił, twierdząc, że zdradę narodową popełnia ten, kto opuszcza ojcowiznę. Jego niezwykłe zdolności sprawiły, że został wybrany na prezesa Rady Nadzorczej Banku Ludowego w Złotowie i berlińskiej spółki akcyjnej Bank Słowiański. Jako prezes Związku Polaków w Niemczech doprowadził w 1938 roku do I kongresu związku, który odbył się w Berlinie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół